Martin O’Neill po porażce Celticu: „Straciliśmy naprawdę kuriozalnego gola”

Celtic - logo 2
Yarrrrrbright / shutterstock

Celtic przegrał u siebie z Ferencvárosem 1:3 w pierwszym meczu fazy ligowej Ligi Europy. Menedżer szkockiego zespołu Martin O’Neill przyznał, że jego drużyna popełniła kosztowne błędy, a szczególnie bolesna była strata gola chwilę po wyrównaniu.

Celtic nie wykorzystał dobrego początku

„The Bhoys” rozpoczęli spotkanie bardzo aktywnie i od pierwszych minut starali się zepchnąć rywali do defensywy. Gospodarze posyłali kolejne dośrodkowania w pole karne Ferencvárosu, jednak brakowało zawodnika, który skutecznie wykończyłby akcję.

– Zaczęliśmy bardzo, bardzo mocno. Posłaliśmy kilka dośrodkowań przed bramkę, ale nie było nikogo, kto skierowałby piłkę do siatki. Ich pierwsza poważna próba zakończyła się golem – powiedział Martin O’Neill.

Kuriozalny gol po wyrównaniu

Ferencváros objął prowadzenie, ale Celtic zdołał odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. Szkoci doprowadzili do remisu i wydawało się, że po zmianie stron mogą przejąć kontrolę nad spotkaniem. Stało się jednak inaczej.

Zdaniem O’Neilla jego zespół stracił bardzo łatwą bramkę niedługo po wyrównaniu, co wyraźnie wpłynęło na dalszy przebieg meczu. W końcówce węgierska drużyna dobiła gospodarzy po kontrataku.

– Wróciliśmy do meczu i wyrównaliśmy tuż przed przerwą, a potem straciliśmy naprawdę kuriozalnego gola. Przy trzecim trafieniu rywale złapali nas na kontrę – wyjaśnił menedżer Celticu w rozmowie z TNT Sports.

Trudny czas dla szkockiego zespołu

Porażka z Ferencvárosem była kolejnym ciosem dla Celticu. W poprzedni weekend drużyna przegrała derbowe spotkanie z Rangersami, a już za kilka dni czeka ją następna odsłona rywalizacji określanej mianem Old Firm.

Kapitan zespołu, Callum McGregor, podkreślił, że Celtic przechodzi obecnie trudny okres. – Mamy stosunkowo nowy skład, więc musimy się uczyć, ale tutaj nie ma zbyt wiele miejsca na błędy. Potrzebujemy wszystkich: kibiców, zawodników i sztabu – zaznaczył.

McGregor uważa, że gospodarzom w końcówce zabrakło jedynie odrobiny szczęścia. – Mocno naciskaliśmy w ostatnich 20 minutach. Potrzebowaliśmy po prostu jednego momentu, w którym szczęście uśmiechnęłoby się do nas – dodał kapitan Celticu.