Celtic przegrał 1:3 z Ferencvárosem w pierwszej kolejce fazy ligowej Ligi Europy. Martin O’Neill przyznał, że jego zespół dobrze rozpoczął spotkanie, ale nie potrafił wykorzystać swoich okazji.
Celtic nie wykorzystał dobrego początku
Ekipa z Glasgow od pierwszych minut starała się narzucić rywalom własne warunki. Celtic wielokrotnie posyłał piłkę wzdłuż linii bramkowej, jednak za każdym razem brakowało zawodnika, który zamknąłby akcję i oddał skuteczny strzał.
– Celtic rozpoczął mecz niezwykle aktywnie. Kilka razy piłka była zagrywana ostro wzdłuż linii bramkowej, ale nie było nikogo, kto mógłby ją przeciąć i wykończyć akcję. Z kolei pierwszy naprawdę groźny atak przeciwnika zakończył się golem – powiedział Martin O’Neill.
Niepotrzebne błędy po przerwie
Ferencváros objął prowadzenie, ale Celtic zdołał odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. Szkocki zespół doprowadził do wyrównania i wydawało się, że po zmianie stron może powalczyć o pełną pulę.
Tak się jednak nie stało. Gospodarze stracili kolejną bramkę po niepotrzebnym błędzie, a trzecie trafienie Ferencváros zdobył po szybkim kontrataku. Zdaniem O’Neilla jego drużyna sama utrudniła sobie zadanie, tracąc bramkę w bardzo nieodpowiednim momencie.
– Udało nam się wrócić do meczu i wyrównać wynik tuż przed przerwą, ale później straciliśmy zupełnie niepotrzebnego gola. Trzecie trafienie rywale zdobyli po kontrataku – dodał doświadczony szkoleniowiec.
Celtic zagra z Benfiką
Porażka z Ferencvárosem oznacza, że Celtic rozpoczyna rywalizację w Lidze Europy od straty punktów. W drugiej kolejce fazy ligowej szkocki klub czeka trudne wyjazdowe spotkanie z Benfiką.
Ferencváros również rozegra mecz na wyjeździe. Węgierski zespół zmierzy się z Viktorią Pilzno.



