Albian Ajeti
fot. www.celticfc.net

Napastnik Celticu, Albian Ajeti ma nadzieję, że w najbliższą niedzielę w starciu z St.Johnstone ponownie pojawi się w wyjściowym składzie zespołu The Bhoys. Szwajcarski napastnik po uporaniu się z kontuzjami, znajduje się w dobrej dyspozycji i chce być ważnym punktem Celticu w dalszej części sezonu.

– Nie ma dla mnie znaczenia, czy gram sam w ataku, czy jest dwóch napastników. Dopóki odnosimy sukcesy jako zespół, to się liczy. Lubię grać z razem z Odsonnem Edouardem. Daje mi to więcej czasu na podejmowanie decyzji a drużynie większą liczebność w ataku, co jest dla nas dobre i ważne – stwierdził napastnik Celticu Glasgow.

– Wiedziałem, że Scottish Premiership to ciężka liga, gdzie walczy się bardzo twardo. Powiedziałbym, że liga szkocka jest jak angielski futbol – z odpowiednią angielską mentalnością. Jest ciężko i bardzo intensywnie, ale mamy jakość w naszych szeregach i jesteśmy przygotowani na każdy rodzaj gier.

– Podoba mi się presja, lubię to czuć i myślę, że wszyscy, jeśli wiemy, że mamy trochę presji, po prostu stajemy się silniejsi i gramy lepiej, a dla klubu takiego jak Celtic jest to normalne. Są tutaj gracze, którzy są do tego przyzwyczajeni od kilku lat i wszyscy nowi gracze, którzy przychodzą do Celticu, również się do tego przyzwyczajają.

– Miałem problemy kondycyjne, a potem złapałem kontuzje, więc nie grałem za dużo. To część futbolu, ale wróciłem i grałem w ostatnich spotkaniach. Czuję się dobrze, odnosimy sukcesy i to się liczy. Gole powrócą same.

Źródło: www.celticfc.net