Brendan Rodgers
fot. www.celticfc.net

Były szkoleniowiec Celticu, pracujący obecnie w Leicester City – Brendan Rodgers opowiedział w rozmowie z Beautiful Game Podcast o swoim odejściu z zespołu mistrza Szkocji.

Rodgers zdradził, że ma w rodzinie krewnych, którzy kibicują ekipie The Bhoys, a jego odejście z klubu bardzo mocno wpłynęło na ich relacje.

– Mam rodzinę, która była zrozpaczona, gdy opuściłem Celtic. Po prostu nie mogli w to uwierzyć. Od czasu mojego odejścia, nie rozmawiałem z nimi. Mój pobyt w Celticu znaczył dla nich bardzo wiele, ale jeśli będziesz postępować w określony sposób ze względu na kogoś, nie zrobisz nic.

– Mam kilka niezapomnianych wspomnień z Celticu, które będą towarzyszyć mi przez całe życie i o których wciąż myślę. Później musiałem podjąć nowe wzywanie, doświadczenie.

– Porzuciłem szkołę z niczym. Bez kwalifikacji, bez niczego. Moje życie opierało się na doświadczeniach, stąd powód, dla którego szukam tych doświadczeń. Czułem, że przenosiny do Leicester będą kolejnym dobrym doświadczeniem z perspektywy sportowej.

– Kiedy opuszczałem Celtic, zespół miał osiem punktów przewagi w lidze. Wcześniej jednak Celtic zawsze wygrywał ligę podwójnie. Rok wcześniej wygraliśmy ligę mając 30 punktów przewagi.

– Wygraliśmy Puchar Ligi, mieliśmy osiem punktów przewagi, a zespół rywalizował jeszcze w Pucharze Szkocji. Gdybyśmy mieli tylko jeden punkt przewagi, nie mógłbym odejść.

– Kiedy rozmawiałem ze swoim personelem i podjąłem ostateczną decyzję, czułem, że drużyna jest w dobrym miejscu. Czułem, że w zespole jest mentalność i czułem, że klub może kontynuować swoją ścieżkę.

Źródło: Beautiful Game Podcast