Neil Lennon
fot. www.celticfc.net

Szkoleniowiec Celticu Glasgow, Neil Lennon podczas swojej przygody z ekipą The Bhoys walczył o najwyższe cele zarówno jako zawodnik, jak i szkoleniowiec, co jest nieocenionym doświadczeniem, z którego ma zamiar korzystać w nadchodzących miesiącach.

Przed trenerem Celticu i jego podopiecznymi trudne wyzwanie w Czechach, gdzie w meczu 4. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów zagrają ze Spartą Praga.

– Mam w Celticu zadanie do wykonania i myślę, że radzę sobie całkiem nieźle, odkąd wróciłem do Glasgow. Pracę w roli trenera traktuję to jako przywilej, a klub wiele dla mnie znaczy i tak jest przez ostatnie 20 lat. Jestem silny, czuję się silny, podobnie jak zespół – powiedział Lennon.

– Trzeba mieć poczucie perspektywy. Zanotowaliśmy lepszy start w lidze niż dwa lata temu, kiedy wygraliśmy potrójną bramkę. Przegraliśmy tylko jeden mecz w lidze i jesteśmy w kolejnym finale, który niestety nie mógł zostać rozegrany w poprzednim sezonie. Przegraliśmy tylko jeden mecz ligowym w tym roku kalendarzowym, więc myślę, że to problem jest wyolbrzymiony. Myślę, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dobre zespoły wychodzą z takich sytuacji zwycięsko, podobnie jak dobrzy trenerzy. Jestem przekonany, że to właśnie zrobimy.

– Myślę, że możemy grać lepiej. Nie ma dowodów na to, aby mogło być inaczej, ale nie mogę kontrolować tego, co czują niektórzy fani. Myślę, że frustracja wynika z tego, że ​​kibice nie mogą być na meczach. Rangersi mieli świetny początek sezonu, nie możemy na to wpłynąć, ale możemy później wywierając na nich presję i jestem całkiem pewien, że tak się stanie. Przed nami jeszcze wiele gier. Lubię tego rodzaju presję i nigdy nie przeszkadzało mi to. Jestem rozczarowany reakcją niektórych osób, ale nie można wszystkiego kontrolować.

– Nie mogę się doczekać nadchodzących spotkań i nie mogę się doczekać, aby dobrze się bawić – od teraz, aż do nowego roku.

Neil Lennon potwierdził również, że Leigh Griffiths nie zagra w Pradze z powodu kontuzji kolana, ale zarówno Chris Jullien, jak i Hatem Elhamed wrócili do składu i będą mogli wybiec na boisko w czwartkowy wieczór.

– Musimy jutro wygrać, aby mieć jakiekolwiek szanse na awans. To jest teraz naszym jedynym celem – pojechać do Pragi i spróbować wygrać mecz. Pierwszy mecz był rozczarowujący w naszym wykonaniu, ale ważne jest, abyśmy się zmotywowali i naprawili to.

– Zaczęliśmy mecz dobrze, ale potem trochę się pogubiliśmy, co zaczęło generować problemy. To nie może się zdarzyć w najbliższym meczu. Nasz bilans w meczach wyjazdowych Ligi Europy był całkiem niezły, więc zamierzamy wyciągnąć z tego pozytywne strony i wprowadzić to do gry.

Źródło: www.celticfc.net