Kasyno Spin Palace - ponad 320 gier online do wyboru, a pośród nich jedna z najpopularniejszych gier na świecie -> ruletka w odmianie francuskiej, amerykańskiej oraz europejskiej.
Mogga: Wszystko zależy od Keane'a
Zobacz także
Autor: Mick Wachowski | 08.03.2010 - 16:00
Tony Mowbray odniósł się do sytuacji Robbie'ego Keane'a, który po zakończeniu sezonu niemal na pewno powróci do Londynu. Menedżer The Hoops ma jednak cichą nadzieję, iż Irlandczyk pozostanie w Glasgow na dłużej.
- Nie zastanawiałem się nad przyszłością Robbie'ego. Nie mówię, że nie ma szans, by pozostał z nami na dłużej. Musimy po prostu poczekać - powiedział Mogga.
- Nie wiem jakie są jego plany. Ma przed sobą jeszcze długie lata gry w piłkę i podpisaną umowę z Tottenhamem w angielskiej Premier League. Wszystko zależy od niego.
Mick Wachowski
Dodaj komentarz:
Morrison87 | 10 marca 2010; 10:49
Pensje Keana "sponsoruje" Dermot Desmond, irlandzki biznesmen współwłaściciel celticu o ile mnie pamięć nie myli.
stywek_celtic | 9 marca 2010; 19:08
Albo w ogóle. To na następny rok też by mu opłacali? Bo 65k to jest dużo.
Krzysiek | 9 marca 2010; 15:36
Pensje Keanowi płaci jakiś sponsor.Ale dokładnie nie wiem na jakiej zasadzie był przeprowadzany ten transfer.Celtic płaci tylko niewielką cząstkę tej pensji.
stywek_celtic | 9 marca 2010; 09:05
Boruca nie zostawi 25-30 tyś tygodniowa o Keane zostanie 65 tyś tygodniowo. Bo chyba ktoś inny opłaca pensję Keane'owi
Mati Juda | 8 marca 2010; 19:35
wontpie żeby tak sie stało pnieważ mamy broblemu finansowe i ciezko było by kupic keana
Krzysiek | 8 marca 2010; 17:41
Bardzo bym chciał,żeby Keane został u nas na dłużej.Nie mniej jednak będzie to bardzo trudne do zrealizowania.
Następny meczOstatni mecz
Hearts vs Celtic
08.02.2012 / 20:45 - Tynecastle Stadium
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 24 | 48-16 | 59 |
| 2. | Rangers | 25 | 47-14 | 58 |
| 3. | Motherwell | 24 | 31-29 | 41 |
| 4. | Hearts | 24 | 30-18 | 35 |
| 5. | St. Johnstone | 24 | 32-27 | 35 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Treble? Wskakuj, będzie szybciej.








