TEN OSTATNI PROMYK NADZIEI...

Już tylko jedno może nas uratować. Mimo że na dwanaście meczów przed końcem sezonu tracimy do Rangersów 7 punktów, nic nie jest jeszcze przesądzone. Kluczową rolę, podobnie jak przed dwoma laty, odegrają Old Firm Derby. Jednak czy Celtic stać na zwycięstwo na Ibrox?

Zwątpić mogliśmy już wielokrotnie. Wielu straciło nadzieję po porażce na Rugby Park lub też remisie z Falkirk czy Dundee United. Jednak ci, którzy kochają Celtic naprawdę, będą widzieć wyjście nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji. Tak było właśnie przed dwoma laty. Piłkarze Gordona Strachana stoczyli wówczas fenomenalny pościg za Rangersami. Wygrali dwa mecze derbowe, odrobili siedem punktów straty i podczas ostatniej kolejki na Tannadice wznieśli w górę puchar za mistrzostwo Szkocji.

Nawet jeśli w obecnym zespole brakuje tamtej charyzmy, lidera w osobie Strachana, duch Celticu; rodzina, którą tworzy ten klub, przetrwa na zawsze. Jedność kibiców dostrzec mogliśmy w ostatnim dniu okna transferowego. Kilkanaście tysięcy fanów, mimo opadów deszczu i późnej godziny, wyczekiwało jednego z nich – Robbie’ego Keane’a. Oddany Celt przybył na Parkhead wlewając w nasze serca nową nadzieję. Bo kto jeśli nie on, dla nas gracz z zupełnie innej półki, może poprowadzić nas przez tę burzę?

W dwóch tegorocznych derbach zabrakło jednego – skuteczności. Swój wkład w korzystny rezultat dla Rangersów mieli co prawda arbitrzy, jednak ich błędy nie miałyby większego znaczenia, gdyby na wysokości zadania stanęli nasi napastnicy. W niedzielę oczy wszystkich zwrócone będą na człowieka, który w swojej karierze wielokrotnie ogrywał defensywę Arsenalu, Liverpoolu czy Manchesteru United. Powracający do wysokiej formy Keane, przy odrobinie szczęścia, może zostać wielkim bohaterem, naszym nowym zdobywcą Ibrox Park.

Niestety na chwilę obecną nie zastanawiamy się nad tym czy strzeli, ale czy w ogóle zagra. Irlandczyk z powodu drobnego urazu nie trenował od zeszłej niedzieli i do samego końca nie będzie wiadomo, czy wybiegnie na boisko. Jego brak nie przekreśla szans na nasze zwycięstwo, lecz z pewnością znacznie je zmniejsza. Sporo zależeć będzie także od postawy niedoświadczonej defensywy. Z powodu kontuzji Josa Hooivelda w obronie obok 18-letniego Josha Thompsona wystąpi 19-letni Thomas Rogne lub Glenn Loovens. Do drużyny po zawieszeniu wrócił już na szczęście Aiden McGeady.

A może po prostu nie jest nam dane sięgnąć tym razem po mistrzostwo? Pechowo tracone punkty, niezrozumiała indolencja strzelecka i wreszcie sprowadzenie Keane’a, który doznaje urazu akurat przed derbami. W bieżącym sezonie szczęście wyraźnie uśmiecha się do Rangersów. Los bywa jednak przewrotny, a walka i wiara do samego końca niejednokrotnie była już nagradzana. Poza tym nic nie smakuje lepiej, niż sukces, który rodził się w bólach. Jeśli pisana jest nam druga, optymistyczna wersja, czas najwyższy, by zaczęła się spełniać w niedzielę -Wielką Niedzielę w domu największego wroga.

Rangers CELTIC

13:30/ 28.02.2010/ Ibrox Park

Skład według CP.com: Boruc - Hinkel, Loovens, Thompson, Braafheid - McGeady, Brown, N’Guemo, Kamara – Fortune, Keane.

Mick Wachowski

Napisane przez: Mick Wachowski dnia 26.02.2010; 20:47