HAŃBA I WSTYD. WIELKA KOMPROMITACJA NA ST MIRREN PARK

Tony Mowbray przy odrobinie honoru powinien natychmiastowo podać się do dymisji. Celtic został totalnie rozbity w Paisley, przegrywając z St Mirren 4:0. To największa kompromitacja od czasu pamiętnej porażki z Artmedią Bratysława. W środowy wieczór ostatecznie pożegnaliśmy się z marzeniami o mistrzostwie Szkocji.

Mieliśmy rację przewidując kryzys klubu z Ibrox. Rangersi pożegnali się dziś bowiem z Pucharu Szkocji, przegrywając na Tannadice z Dundee United 0:1. Ale cóż z tego, skoro jeszcze gorszą dyspozycję prezentuje Celtic. The Bhoys mieli zdobyć dziś łatwe trzy oczka, czyniąc tym samym kolejny krok w pogoni za rywalem zza miedzy. Drużyna Tony'ego Mowbraya nie tylko nie zdobyła jednak punktów, ale na domiar złego skompromitowała się na całej linii.

Celtic został dwukrotnie skarcony za swoją nieskuteczność, przez co piłkarze St Mirren, mimo iż przez większą część meczu bronili dostępu do własnej bramki, prowadzili po godzinie gry już 2:0. Drużyna Tony'ego Mowbraya nie pokazała za grosz ambicji i woli walki, tracąc w ostatnich minutach dwa kolejne gole.

Ciężko odszukać w pamięci równie druzgocąca wpadkę naszego klubu. Na myśl przychodzi z pewnością mecz z eliminacji do LM w 2005 roku, kiedy Celtic przegrał w Bratysławie 0:5. Artmedia nie może być jednak stawiana na równi z jednym ze słabszych zespołów Scottish Premier League. A pomyśleć, że jeszcze przed rokiem rozbiliśmy The Buddies na Celtic Park 7:0...

ST MIRREN  4
Dorman 38, Thompson 58, Dorman 84, Thompson 87,

CELTIC  0

CELTIC (4-2-3-1) Zaluska; Wilson, Thompson, O’Dea, Braafheid (Rasmussen 75); Ki (Fortune 60) NGuemo, McGeady, McGowan, Samaras; Keane

ST MIRREN (4-4-2) Gallacher; Ross, Mair, Potter, Robb; Dorman (O’Donnell 90) Murray, Thomson, Brady; Dargo (Roy 90), Mehmet (Higdon 86)

Mick Wachowski

Napisane przez: Mick Wachowski dnia 24.03.2010; 22:39