BORUC NIE JEST JUŻ NUMEREM JEDEN!

Tony Mowbray dał wszystkim jasno do zrozumienia, iż Artur Boruc nie może być już pewny miejsca w bramce naszego klubu. Pomimo powrotu "Holy Goalie'ego" do Glasgow w ostatnim meczu z St Johnstone ponownie wystąpił Łukasz Załuska. Mogga nie wyklucza, że Boruc pozostanie na ławce na dłużej.

Były bramkarz Legii Warszawa poleciał do Polski z powodów rodzinnych, opuszczając tym samym pucharowe spotkanie z Kilmarnock. Wszystkim wydawało się jednak, że po jego powrocie dotychczasowy rezerwowy, czyli Załuska, z powrotem powędruje na ławkę. Mowbray zdecydował się jednak na inne rozwiązanie.

- Łukasz i Artur są traktowani tak samo i mają takie same szanse na grę. Od dziś grać będzie ten, który znajduje się w lepszej dyspozycji. Obaj rozumieją tą sytuację - zdradził Mowbray.

- Boruc może mieć do nas żal, bo ostatnio nie można było mu niczego zarzucić. Grał bardzo dobrze. Los chciał jednak, że był zmuszony udać się do Polski. W tym czasie do bramki wszedł Łukasz i pokazał się z bardzo dobrej strony. Zostawiliśmy go na kolejny mecz i zobaczymy co z tego wyniknie.

Mogga zaprzeczył jednak, by Boruc otrzymał ofertę z innego klubu. - Nikt nie składał nam żadnych propozycji. Artur musi spuścić głowę i ciężko trenować. Niewykluczone, że wróci do składu - zakończył.

Mick Wachowski

Napisane przez: Mick Wachowski dnia 23.03.2010; 19:32