W Belfaście bez kibiców Celticu

Władze Celticu zrezygnowały ze zorganizowanego wyjazdu kibiców na mecz II rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Linfield. Prezes irlandzkiego klubu jest rozczarowany, ale rozumie tę decyzję.

Starcie Celticu z Linfield to dwumecz podwyższonego ryzyka. Kibice The Bhoys zawsze sympatyzowali z niepodległą Irlandią, a klub ma katolickie korzenie. Po drugiej stronie barykady jest natomiast Linfield. Jego fani to oddani protestanci. Nie bez powodu istnieją więc obawy, że między kibicami dojdzie do zamieszek.

Władze Celticu podjęły decyzję o braku wyjazdu swoich fanów do Belfastu. Jest to podyktowane względami bezpieczeństwa, a także.. finansami. Klub z Glasgow płacił w ostatnich latach kary za wywieszane przez kibiców transparenty i odpalane flary.

- Bardzo chciałbym zobaczyć na Windsor Park kibiców Celticu, ale rozumiemy decyzję władz szkockiego klubu - powiedział prezes Linfield, Roy McGivern.

Do konfrontacji fanów z Glasgow i Belfastu dojdzie tak czy inaczej w rewanżu. Klub z Irlandii zapowiedział już, że nie zrezygnuje z biletów na Parkhead. Do Szkocji przyjedzie za tydzień ponad tysiąc protestanckich kibiców.

Napisane przez: Redakcja dnia 11.07.2017; 13:43