NIEBYWAŁY SUKCES. CELTIC MA TREBLE!

Zakończony właśnie sezon był dla Celticu jak bajka. Drużyna z Parkhead nie przegrała meczu w lidze, a w sobotnie popołudnie potwierdziła swoją dominację, sięgając o puchar Szkocji. Kibice i zawodnicy szaleją ze szczęścia, bo po latach przerwy udało się zdobyć upragnione Treble.

Aberdeen przez cały sezon próbowało postawić się Celticowi. Nie można się dziwić, że z oczu wielu zawodników The Dons polały się po dzisiejszym finale łzy. Wicemistrzowie Szkocji zagrali jeden z najlepszych meczów w sezonie i przez długi czas byli dla Celtów równorzędnym rywalem. Któż wie, jak potoczyłaby się ta rywalizacja, gdyby doszło do dogrywki, a brakowało do niej kilkudziesięciu sekund. Dopiero w 92. minucie, po strzale na krótki słupek, bramkarza Aberdeen pokonał Tom Rogić.

Powiedzmy sobie szczerze, że nie był to wymarzony mecz Celticu. Lepiej rozpoczęli rywale, którzy już w 9. minucie za sprawą Hayesa znaleźli drogę do siatki. Na szczęście odpowiedź piłkarzy Rodgersa była natychmiastowa, bo już po chwili do wyrównania doprowadził Stuart Armstrong.

Przez długi okres pierwszej połowy lepiej wyglądało Aberdeen, które pokazywało wysoki pressing i starało się prowadzić grę. To jednak Celtic był bliżej strzelenia gola do szatni. Znakomitej okazji nie wykorzystał Scott Sinclair.

Po zmianie stron bardziej podobać mógł się zespół z Glasgow. Celtowie przejęli inicjatywę i mieli klarowne sytuacje. Trudno było jednak pokonać Joe Lewisa, który po strzale Patricka Robertsa przeniósł piłkę na poprzeczkę. Koniec końców, The Bhoys udało się zrealizować swój cel w drugiej minucie doliczonego czasu gry.

Radość po trafieniu Toma Rogicia była nie do opisania. Nie co dzień zdobywa się przecież Treble. - Nikt w kraju nas w tym sezonie nie pokonał. To jest niesamowite. Żaden z nas nie spodziewał się przed rokiem, że to osiągniemy - mówił do mikrofonu wzruszony Scott Brown. Gromkie brawa otrzymali wszyscy Celtowie, a największe - Kieran Tierney. Defensor, który z uszkodzoną twarzą opuszczał boisko przed przerwą, pojawił się na dekoracji i paradował z pucharem.

CELTIC - ABERDEEN 2:1
Armstrong 11', Rogić 92' - Hayes 9'

CELTIC (4-1-2-3) Gordon; Lustig, Simunovic, Boyata, Tierney (Rogic 26); Brown; McGregor, Armstrong; Roberts, (Sviatcheno 90 +3), Griffiths, Sinclair

ABERDEEN (4-3-3)
Lewis; Logan, Taylor, Reynolds, Considine; Shinnie, Jack, McLean; McGinn (O’Connor 75), Stockley (Rooney 62), Hayes

Napisane przez: Mick Wachowski dnia 27.05.2017; 18:05