LM: Celtic kończy w dobrym stylu

Celtic zakończył rywalizację w fazie grupowej Ligi Mistrzów, remisując w szóstej kolejce na boisku Manchesteru City. The Bhoys zaprezentowali się na Etihad z bardzo dobrej strony, co może łagodzić rozgoryczenie wynikające z ostatecznego odpadnięcia z pucharów.

Wszystko co najciekawsze, wydarzyło się w pierwszym kwadransie gry. Piłkarze Brendana Rodgersa zaczęli mecz od naprawdę mocnego uderzenia, gdyż już w czwartej minucie po efektownej akcji ze skrzydła na listę strzelców wpisał się Patrick Roberts.

Odpowiedź gospodarzy nadeszła bardzo szybko. Już w ósmej minucie do prostopadłego podania między dwóch obrońców dopadł Kelechi Iheanacho, doprowadzając po chwili do wyrównania.

Spotkanie to nie toczyło się wcale pod dyktando gospodarzy, a więcej strzałów w końcowym rozrachunku mieli Celtowie. W 20. minucie sam na sam z bramkarzem znalazł się Moussa Dembele. Gdyby nie kapitalna interwencja Caballero, goście wyszliby na ponowne prowadzenie.

Po zmianie stron czujny tego wieczoru Craig Gordon przepuścił do siatki strzał Nolito, ale sędziowie nie uznali tego trafienia z powodu spalonego. Swoją sytuację w drugiej odsłonie miał także Celtic. Niewiele brakowało, a zwycięskiego gola zdobyłby Leigh Griffiths.

Podsumowując, Celtic zakończył fazę grupową Ligi Mistrzów z trzema punktami. Do trzeciej w tabeli Borussii M'gladbach, która zagra w Europa League, zabrakło nam dwóch oczek.

MANCHESTER CITY - CELTIC 1:1
Iheanacho 8 - Roberts 4

Gordon - Lustig, Simunovic, Sviatchenko, Izaguirre - Brown, Armstrong - Roberts, Rogić, Forrest (51' Mackay-Steven) - Dembele (73' Griffiths).

Napisane przez: Mick Wachowski dnia 06.12.2016; 22:45