Rodgers chce wzmocnić kadrę. Gerrard odpada?

Brendan Rodgers przyznał, że Celtic może być aktywny w czasie styczniowego okienka transferowego. Zaznaczył jednocześnie, że nie interesują go krótkoterminowe umowy. Odniósł się w ten sposób do plotek na temat Stevena Gerrarda.

Celtic ma dziesięć punktów przewagi nad drugim w tabeli Aberdeen i wszystko wskazuje na to, że zdobędzie ponownie mistrzostwo Szkocji. Dlatego też menedżer patrzy na swoją drużynę w szerszej perspektywie, już teraz myśląc o wzmocnieniach na eliminacje do Ligi Mistrzów. - Nasi piłkarze się rozwijają i są coraz lepsi. Nie oznacza to jednak, że nie potrzebujemy wzmocnień. Jesteśmy kilka kroków za zespołami, które grają w Lidze Mistrzów. Potrzebujemy graczy, którzy potrafią rywalizować na takim poziomie. Nie chodzi jednak o to, by było to wzmocnienie na jeden sezon. Zależy nam na graczach, którzy odmienią ten zespół w dłuższym okresie czasu - zaznaczył Rodgers.

Możliwe, że niektórzy piłkarze na dobre opuszczą zimą Celtic, robiąc miejsce dla nowych. Dziennikarze wymieniają tu takie nazwiska jak Kris Commons czy Nadir Ciftici.

Ze słów Rodgersa wynika, że nie jest zwolennikiem sprowadzenia żadnego wiekowego zawodnika. W ostatnich dniach pojawiły się plotki dotyczące Stevena Gerrarda, który może wrócić do Europy, by zakończyć tu karierę. Rodgers komplementuje Anglika, wspominając go ze wspólnej pracy w Liverpoolu. - Gdy przychodziłem na Anfield jako młody menedżer, posiadanie kapitana zespołu w roli Gerrarda było fantastycznym doświadczeniem. To wielki piłkarz i świetna osobowość. Plotek dotyczących łączenia go z Celtikiem komentować jednak nie będę. Nie wiem skąd się pojawiły - odparł.

Kto zatem wzmocni Celtic? Rodgers zaznacza, że nie ujawni żadnego nazwiska. - Nie zwykłem komentować tego, z kim rozmawiamy. Póki dany piłkarz nie podpisał kontraktu, nie wypowiadam się na jego temat. Nie chcę uczestniczyć w spekulacjach prasowych - skwitował.

Napisane przez: Mick Wachowski dnia 17.11.2016; 16:08