W SŁABYM STYLU, ALE Z PUNKTAMI

Nie było niespodzianki na Dens Park, gdzie Celtic zgodnie z planem zainkasował trzy punkty. Dundee FC czeka na wygraną z The Bhoys od piętnastu sezonów.

Pomimo zmęczenia meczem z Manchesterem City, Brendan Rodgers postanowił desygnować do gry w zasadzie optymalny skład. Miejsce w składzie utrzymał Craig Gordon, który na ten moment wydaje się być podstawowym bramkarzem The Bhoys. Szkot nie miał w tym meczu wiele pracy, gdyż gospodarze w zasadzie nie atakowali bramki Celticu.

Celtowie nie forsowali w tym tempa. Gra była szarpana i niestety brakowało w niej jakości. Goście decydowali się m.in. na strzały z dystansu, ale nie było w nich precyzji. Sporo kontrowersji zbudziła poza tym sytuacja w polu karnym, gdzie po starciu z Kerrem upadł Sviatchenko. Ku niezadowoleniu fanów Celticu, sędzia nie odgwizdał jednak jedenastki.

Wynik na Dens Par został otwarty w 47. minucie. Na listę strzelców wpisał się solidny tego dnia Scott Brown. Kapitan wykorzystał zamieszanie w polu karnym, gdzie zablokowany został strzał Moussy Dembele.

Po strzeleniu gola Celtowie nie walczyli przesadnie o drugie trafienie, zamiast tego rozgrywając spokojnie piłkę w środku pola. Co dziwne, do ataku nie rzucili się gospodarze, jakby z góry zaakceptowali porażkę w tym spotkaniu.

Na meczu tym zakończyła się imponująca passa Scotta Sinclaira, który strzelił gola w każdym z poprzednich sześciu spotkań w lidze. Nie pobije tym samym rekordu, który należy do Jimmy'ego McGrory'ego.

DUNDEE FC - CELTIC 0:1
Brown 47'

Napisane przez: Redakcja dnia 01.10.2016; 12:26