BOLESNA LEKCJA OD BARCELONY

Celtic wrócił do Ligi Mistrzów po trzech latach przerwy, witając się z nią w najgorszym z możliwych stylów. Drużyna Brendana Rodgersa przyjęła aż siedem goli od Barcelony.

Biorąc pod uwagę ostatnie, udane występy Celtów, przed meczem na Camp Nou można było być umiarkowanym optymistą. Plan gości, polegający na bronieniu się pięcioma obrońcami, nie zdawał jednak egzaminu. Pierwszy gol stracony został już w trzeciej minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Lionel Messi.

Można już tylko gdybać jak potoczyłoby się to spotkanie, gdyby Moussa Dembele wykorzystał rzut karny. Intencje Francuza wyczuł Marc-Andre ter Stegen, broniąc jego uderzenie z jedenastu metrów. Nie licząc tej sytuacji, The Bhoys nie mieli w zasadzie nic do zaoferowania w ofensywie. Popis strzelecki urządziła sobie natomiast Barcelona, która zdobyła koniec końców aż siedem goli.

Fatalnie wypadł debiut nowego defensora Celticu, Cristiana Gamboi. Wielu kibiców domaga się też tego, by do podstawowego składu Celtów wrócił Craig Gordon. Dorus de Vries zanotował co prawda przynajmniej dwie dobre interwencje, ale przy kilku bramkach mógł zachować się z lepszej strony.

Brendan Rodgers stanął przed najpoważniejszym wyzwaniem, odkąd został menedżerem Celticu. Pozostaje pytanie, czy tak upokarzający wynik na Camp Nou nie zepsuje atmosfery wokół zespołu. Drużyna ma przed sobą kluczowe mecze na Parkhead z Manchesterem City i Borussią M'gladbach. Musi w nich zdobyć punkty, o ile chce pozostać w pucharach do wiosny przyszłego roku.

BARCELONA - CELTIC 7:0
Messi 3, 27, 60, Neymar 50, Iniesta 59, Suarez 75, 87

Napisane przez: Mick Wachowski dnia 13.09.2016; 19:54