Celtic vs Rangers

Celtic czekał na ligową rywalizację z Rangers od 29 kwietnia 2012 roku. Odbudowany klub wrócił w tym sezonie do szkockiej elity i w sobotę zjawi się na Celtic Park. Spotkanie to elektryzuje kibiców bardziej niż kolejny, pucharowy pojedynek z Barceloną.

Wśród fanów Celticu nie brakuje osób, które nie uznają faktu, iż obecne Rangers jest spadkobiercą klubu założonego w marcu 1872 roku. Uszczypliwie stwierdzają, że drużyny z Glasgow zmierzą się po raz trzeci w historii. Pierwsze spotkanie po odbudowie The Reds rozegrane zostało w lutym 2015 roku Celtowie wygrali wówczas 2:0, przechodząc do kolejnej rundy Pucharu Ligi. Ostatni derbowy mecz, z wiosny tego roku, zakończył się jednak po myśli Rangers. Wyrzucili oni Celtic po rzutach karnych za burtę Pucharu Szkocji, w znacznym stopniu przyczyniając się do zwolnienia Ronny'ego Deili.

Obecnie oba zespoły znajdują się jednak w zupełnie innym położeniu. Celtic, prowadzony przez Brendana Rodgersa, chwalony jest za udany start sezonu. Tego, że drużyna robi świetne wrażenie nie mąci nawet nieudany występ w Izraelu (porażka 0:2 z Hapoelem Beer Sheva). Jeśli chodzi o rozgrywki ligowe, Celtic z kompletem dziewięciu "oczek" jest liderem. Drugą lokatę, ze stratą punktu, zajmują Rangers. Beniaminkowi, który rozegrał jedno spotkanie więcej, daleko jednak do formy z poprzedniego sezonu. Głośno mówią o tym sami fani, pytając w Internetowych rozmowach gdzie się podziała wysoka forma drużyna Marka Warburtona z wiosny tego roku.

Brzmi to co prawda jak banał, ale derby rządzą się swoimi prawami. W sobotę o 12:00 (a o 13:00 czasu polskiego) takie aspekty jak dotychczasowa forma nie będą miały znaczenia. - To na Celticu spoczywać będzie większa presja. Jest obrońcą mistrzowskiego tytułu i głównym faworytem rozgrywek. Nie oznacza to jednak, że Rangers mogą potraktować ten mecz ulgowo. Kibice nie patrzą na nazwiska i jakość składu. To są derby i porażka dla każdej ze stron będzie wielkim rozczarowaniem - mówi były menedżer Rangers, Alex McLeish.

Spotkanie to może mieć duże znacznie dla wyścigu o mistrzostwo, przynajmniej w pierwszej fazie sezonu. Celtic rozprawił się ostatnio z Aberdeen, wygrywając 4:1. Jeżeli pokona też Rangers, ucieknie lokalnemu rywalowi na cztery punkty, mając do rozegrania jedno zaległe spotkanie. Na korzyść Celticu działa bez wątpienia to, że mecz zostanie rozegrany na Parkhead. The Gers po raz ostatni wygrali tam w październiku 2010 roku (3:1).

2016/league_pl_253_770_leaguetable_1.jpg

Więcej statystyk na Sporticos.com.

Celtowie mają przed sobą pierwsze spotkanie w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów na Camp Nou z Barceloną. Na razie uwaga drużyny skupia się jednak na derbach. - Nasi piłkarze rozumieją wagę tego pojedynku i wiedzą, jak ważny jest on dla całego klubu i kibiców. Drużyna prezentuje dobrą dyspozycję i jest do tego wyzwania gotowa - zaznacza trener John Kennedy.

Jedynym zmartwieniem Celticu jest teraz sytuacja kadrowa. Dopiero w drugiej części tygodnia jasne będzie, czy w meczu tym wystąpią Kieran Tierney i Leigh Griffiths. Z powodu urazów nie zagrali oni w ostatnim spotkaniu reprezentacji Szkocji.

Napisane przez: Redakcja dnia 07.09.2016; 14:25