Te dwa transfery zrobią różnicę?

Do zakończenia letniego okna transferowego pozostało kilka dni. Już teraz można jednak uznać je za jak najbardziej udane. Dziennikarze zwracają uwagę, że zwłaszcza dwa transfery podnoszą jakościowo wartość Celticu.

Pierwszy z nich to Scott Sinclair, którego pozyskano za 3 mln funtów z Aston Villi. Drugim jest Kolo Toure, który jeszcze w ubiegłym sezonie reprezentował barwy Liverpoolu. Nie ulega wątpliwości, że pozyskanie dwóch tak znanych na rynku nazwisk nie byłoby możliwe, gdyby nie osoba Brendana Rodgersa. Irlandczyk współpracował z tymi graczami w Anglii i jak sami przyznają, przekonał ich do tego, by dali szansę lidze szkockiej.

Sinclair zaliczył debiut marzenie, strzelając zwycięskiego gola z Hearts. Ostatnie mecze pokazują, że będzie wiodąca postacią zespołu. - Sinclair to gracz mający ogromny talent. W ostatnim czasie się jednak pogubił i nie mógł nawiązać do udanych lat ze Swansea. Jeśli ktoś ma sprawić, ż jego kariera wróci na właściwe tory, to tą osobą jest właśnie Brendan Rodgers. Przenosiny Scotta do Celticu pomogą zarówno drużynie, która zyska świetnego pomocnika, jak i samemu zawodnikowi - przekonuje były napastnik The Hoops, John Hartson.

Co istotne, drużyna z Glasgow dokonała tych wzmocnień nie tylko w kontekście własnego podwórka. Sinclair i Toure mają dać jakość tak potrzebną w przypadku rywalizacji w europejskich pucharach. Jak pokazały ostatnie lata, drużyna płaciła tam zwłaszcza za błędy popełniane w defensywie. Są spore szanse, że z Kolo Toure, który z powodzeniem radził sobie z Liverpoolu i Manchesterze City, rozwiąże choć część tych problemów.

- Niektórzy mówią, że Toure przychodzi do Glasgow na piłkarską emeryturę. Ja się z tym kompletnie nie zgadzam. Gdyby Kolo zależało na zarobkach, wybrałby ofertę z Kataru. Myślę, że wizja pracy z Rodgersem i gry w Lidze Mistrzów jest dla tego gracza ekscytująca. Ma szansę dopisać do swego bogatego CV jeszcze jeden udany rozdział - podkreśla Chris Sutton.
 
Nawet po dokonaniu ostatnich wzmocnień, o sukces w europejskich pucharach może być jednak trudno. Celtic trafił do grupy Ligi Mistrzów z FC Barceloną, Manchesterem City i Borussią M'gladbach. Eksperci żartują, że drużynie Brendana Rodgersa łatwiej byłoby wygrać sporą sumę pieniędzy w Casino Room, niż awansować do fazy pucharowej rozgrywek. Nie można jednak wykluczyć, że trzecia lokata w grupie - dająca przepustkę do Europa League - będzie w zasięgu Celticu. - Kluczowe jest tak naprawdę to, jak Celtic wypadnie przed własną publicznością. Jeszcze parę lat temu potrafił ogrywać tam Barcelonę. Wierzę, że i tym razem w starciu z wyżej notowanymi faworytami zdobędzie jakieś punkty - dodaje Sutton.

Jak pisaliśmy już wcześniej, to jeszcze nie koniec letniej ofensywy The Bhoys. Dyrektor wykonawczy, Peter Lawwell jasno zadeklarował, że Celtic spróbuje dokonać w ostatnich dniach sierpnia jeszcze jednego transferu. Otwartym pozostaje pytanie, która formacja pierwszego zespołu zostanie w ten sposób wzmocniona.

Napisane przez: Redakcja dnia 29.08.2016; 14:03