KEANE JEST WIELKI! HAT-TRICK NA RUGBY PARK!

Kibice na Rugby Park oglądali kolejny kapitalny występ Robbie'ego Keane'a. Irlandczyk zaliczył dziś pierwszego w biało-zielonych barwach hat-tricka, dając Celticowi awans do półfinału Pucharu Szkocji.

W pierwszej połowie gra naszego zespołu pozostawiała wiele do życzenia. Gospodarze już w pierwszym kwadransie byli bliscy objęcia prowadzenia, ale strzał Alana Russella zatrzymał się na poprzeczce. Swoją jedyną groźną sytuacje The Bhoys przeprowadzili w 20. minucie, kiedy sam na sam z Cameronem Bellem znalazł się Robbie Keane. Irlandczyk trafił jednak wprost w wychodzącego bramkarza Kilmarnock.

Jak pokazały statystyki, piłka zdecydowanie częściej gościła w okolicach pola karnego Celticu. To niespodziewanie gospodarze kilkakrotnie zagrozili bramce Łukasza Załuski. Na Rugby Park nie obyło się także bez kontrowersji sędziowskich. Najpierw w 26. minucie kartki nie otrzymał Tim Clancy, który w brutalny sposób nadepnął na nogę Mortena Rasmussena. Święty nie był jednak także duński napastnik, który tuż przed zejściem na przerwę w walce o piłkę uderzył w twarz defensora gospodarzy.

Obraz gry zmienił się dopiero po zmianie stron, kiedy coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić Celtowie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. The Bhoys objęli prowadzenie w 63. minucie, kiedy piłkę do siatki skierował Keane. Irlandczyk w fenomenalny sposób przyjął piłkę dograną przez Braafheida i nie dał szans bramkarzowi Kilmarnock.

Kilka minut później mogło być już 2:0, jednak sytuacji sam na sam z Bellem nie wykorzystał Georgios Samaras. Losy meczu rozstrzygnięte zostały ostatecznie w 80. minucie, kiedy po podaniu Fortune Keano z bliskiej odległości podwyższył prowadzenie Celticu. Nie był to jednak koniec popisów strzeleckim naszego Celta. Niespełna 90 sekund później Irlandczyk trafił do siatki po raz trzeci, ustalając wynik meczu na 3:0.

Władze klubu powinny stanąć na głowie, by zatrzymać napastnika wypożyczonego z Tottenhamu na dłużej. Ostatnie spotkania pokazują, iż jest on dla nas bezcenny. Celtic ma w końcu snajpera o klasie Henrika Larssona. Szkoda tylko, że przybył do Glasgow dopiero w lutym. Na otarcie łez po zawodzie w SPL, pozostaje nam jednak  walka o triumf w Pucharze Szkocji.

KILMARNOCK  0

CELTIC  3
Keane 63, 81, 82

KILMARNOCK (4-4-2) Bell; Kelly, Wright, Clancy, Fowler; Taouil, Bryson, Severin, Hamill; Russell, Burchill (Invincible 84)
Subs: Robinson, Hay, Invincible, Fernandez, Kiernan

CELTIC (4-4-2) Zaluska; Hinkel (Wilson 84), Thompson, O’Dea, Braafheid; Brown, NGuemo, Crosas (Fortune 56), McGeady, Keane, Rasmussen (Samaras 56)

Mick Wachowski

Napisane przez: Mick Wachowski dnia 13.03.2010; 15:14