Strachan rozumie Mowbraya

Tony Mowbray przez wielu kibiców i znawców futbolu uważany jest za jednego z głównych winowajców sytuacji w jakiej znajduje się obecnie Celtic Glasgow. Młody szkoleniowiec od początku swojej pracy w klubie starał się aby prowadzony przez niego zespół grał skutecznie i efektownie.

Początkowo wszystko szło całkiem dobrze - wygrana w Wembley Cup, przejście Dynama Moskwa w kwalifikacjach LM, do tego całkiem dobry start w rozgrywkach krajowych. Jednak od pewnego momentu wszystko zaczęło się psuć. Celtic w słabym stylu pożegnał się w europejskimi pucharami, a co najgorsze stracił niemalże na pewno szanse na odzyskanie tytułu mistrza Szkocji. Wiele osób domaga się głowy szkoleniowca The Bhoys.

W obronie młodemu trenerowi przychodzi Gordon Strachan. Charyzmatyczny opiekun "Boro" przyznał, że tylko on i Martin O'Neill rozumieją sytuację w jakiej znajduje się obecnie Tony Mowbray.

- Myślę, że ja i Martin O'Neill rozumiemy sytuację w jakiej znalazł się obecny szkoleniowiec Celticu. W wielu mediach można przeczytać różne informacje o klubie i atmosferze w nim panującej, jednak wiele z tego nie ma pokrycia z rzeczywistością.

- Będąc trenerem Celticu starałem się nie myśleć o tym jak jestem postrzegany przez media. To najlepsza ochrona jaką trener może sobie dać, aby w spokoju móc pracować z zespołem.

- Wiem również co znaczą słabe wyniki na początku pracy w Celticu. Zremisowaliśmy z Motherwell 4-4, a kilka dni później polegliśmy w Bratysławie aż 5-0. W takich chwilach musisz pokazać swój charakter i dalej kontynuować swoją pracę. To cechuje najlepszych trenerów na świecie.

Robert Pryłowski

 

Napisane przez: Robert Pryłowski dnia 12.03.2010; 19:54