ZGANIĆ CZY BIĆ BRAWO? DWIE TWARZE CELTICU

Mimo fatalnej pierwszej połowy, po której na prowadzeniu znajdowali się piłkarze Hibernianu, to Celtic wywalczył awans do półfinału Pucharu Ligi. The Bhoys wygrali w stolicy 4:1, a „ojcem sukcesu” był wychowanek klubu - James Forrest.
Garstka kibiców gospodarzy, która wybrała się w ten chłodny wieczór na Easter Road, wybuchła radością już w 4. minucie spotkania. Do piłki po rzucie rożnym dopadł Ivan Sproule i uderzył wprost w Daniela Majstorovica. Odbicie było na tyle niefortunne, że zupełnie zmyliło Frasera Forstera, który nie zdołał zapobiec utracie gola.
Kolejne minuty pokazały, że bramka dla Hibernianu nie była wcale dziełem przypadku. Celtic powrócił do gry jaką prezentował w meczach z Hearts czy Kilmarnock i nie potrafił skonstruować żadnej składnej akcji pod bramką rywali. Jedynym zawodnikiem, do którego nie można było mieć większych zastrzeżeń, był Anthony Stokes. Irlandczyk przymierzył najpierw z rzutu wolnego (piłka poszybowała tuż nad poprzeczką), a następnie po przebojowej akcji trafił w słupek.
Swoje okazje na zdobycie drugiego gola mieli także gospodarze. W 38. minucie sytuacji sam na sam z Forsterem nie wykorzystał Leigh Griffiths. Zawodnik Hibs zwlekał ze strzałem tak długo, że piłka znalazła się w rękawicach bramkarza. Był to prawdopodobnie kluczowy moment tego spotkania.
Druga część meczu toczyła się już pod zdecydowane dyktando The Bhoys, którzy pokazali swoją drugą, zdecydowanie lepszą twarz. Celtic wyrównał w 47. minucie, kiedy na piękny strzał z linii pola karnego zdecydował się James Forrest. Nie była to jedyna akcja wychowanka z Glasgow. To właśnie 20-letni Szkot dokładnie dziesięć minut później wyprowadził swój klub na prowadzenie. Forrest po wbiegnięciu w pole karne otrzymał dokładne podanie od Gary’ego Hoopera i pokonanie bramkarza było już tylko i wyłącznie formalnością.
Awans do kolejnej rundy Pucharu Szkocji został przesądzony w 64. minucie, kiedy po strzale głową wynik na 3:1 podwyższył Stokes. Rozbici piłkarze Hibs stracili następnie kolejnego gola, a także swojego zawodnika. Piłkę do siatki skierował Hooper, zaś z boiska za drugą żółtą kartkę wyrzucony został zawodnik, który otworzył wynik spotkania - Sproule.
Hibernian pożegnał się z Pucharem Ligi, ale szansa do rewanżu na Celticu nadarzy się już w najbliższą niedzielę. Jakim wynikiem zakończy się ligowa potyczka przy Kerrydale Street? Wszystko zależy od twarzy, jaką pokażą nam wówczas The Bhoys.
HIBERNIAN - CELTIC 1:4
Sproule 4 - Forrest 47, 57, Stokes 64, Hooper 68
CELTIC: Forster; M. Wilson, Rogne, Majstorovic, Matthews; Forrest (Cha 82), Kayal (Wanyama 70), Ki, Ledley; Hooper (McCourt 77), Stokes
Mick WACHOWSKI
Następny meczOstatni mecz
31.07.2012 / 20:45 - nieznany
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 38 | 84-21 | 93 |
| 2. | Rangers | 38 | 77-28 | 73 |
| 3. | Motherwell | 38 | 49-44 | 62 |
| 4. | Dundee United | 38 | 62-50 | 59 |
| 5. | Hearts | 38 | 45-43 | 52 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Gary Hooper. Król strzelców SPL







