Z piekła do nieba - kluczowe postaci

Gdy 29 października Celtic zremisował z Hibernianem, większość osób skazywało The Bhoys na porażkę w batalii o mistrzostwo kraju. Sam Neil Lennon nie mógł znaleźć recepty na problemy swoich podopiecznych. Różnica punktowa sięgała wówczas piętnastu punktów.
Minęło dwa i pół miesiąca, a sytuacja obróciła się o 180 stopni. Rangersi zaczęli gubić punkty, Celtic zaś od października wygrał wszystkie mecze w SPL. Teraz to The Gers stoją na straconej pozycji, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że mistrzostwo po trzech latach przerwy trafi do zielonej części Glasgow.
Nie tylko piłkarze, czy menedżer, ale też my - kibice, wiemy co przyczyniło się do tak niewiarygodnej szarzy. To dzięki zgraniu i grze zespołowej Celtowie odnoszą kolejne zwycięstwa. W sporcie o sukcesie decydują jednak często także indywidualności. Z pomocą kolegów z redakcji skompletowałem szóstkę graczy, bez których nie przeżywalibyśmy tylu wspaniałych chwil.
6. miejsce - Victor Wanyama
Victor jako jeden z niewielu, najwyższą formę złapał w najgorszym dla Celticu momencie. Chyba wszyscy pamiętamy jego gola z Hearts, który dał nam jakże ważne trzy punkty. Nie licząc tego spotkania, Kenijczyk trafiał do siatki rywala jeszcze dwukrotnie. Zarówno z Dunfermline, jak i Dundee United po stałych fragmentach gry. To, co w przypadku 20-latka jest jednak najważniejsze, to szeroko komentowana przez nas wszechstronność. Nie dość, że może występować w pomocy oraz obronie, to ewidentnie preferuje „futbol totalny”. Victor jest po prostu wszędzie; zawsze tam gdzie trzeba, możemy go znaleźć. Jeszcze trochę, a zacznie rywalizować z Forsterem…
5. miejsce - James Forrest
Niejedna osoba powie: dlaczego tak nisko. Musimy jednak pamiętać, że w interesującym nas momencie - na przełomie października i listopada - James stracił formę. Swoją tezę mogę poprzeć faktem, iż 20-latek przez ostatnie 2,5-miesiąca zdobył tylko dwa gole i zaliczył jedną asystę. Musimy jednak pamiętać, że przez Forresta przeszło większość akcji bramkowych. Gdyby zabrakło go w tym okresie, być może nie byłoby to aż tak widoczne jak brak innych, lecz na pewno gra Celticu straciłaby na estetyce. Szybkość oraz świetne panowanie nad piłką to wizytówka młodego Szkota.
4. miejsce - Charlie Mulgrew
Nie można zapomnieć o wkładzie Charlie’ego w odzyskanie fotela lidera. Celtycki „syn marnotrawny” nie tylko zdobywał bramki - jak w meczu z Dunfermline - ale też dzięki swym znakomitym umiejętnościom stwarzał okazje bramkowe kolegom. Chyba każdy słysząc: Charlie Mulgrew, myśli: stałe fragmenty gry. Szkot dzięki świetnej lewej nodze może poszczycić się wielkim uznaniem w oczach kibiców, którzy co mecz skandują jego nazwisko.
3. miejsce - Fraser Forster
Nie mogłem zapomnieć o numerze 1 w składzie The Bhoys. Anglik po niezbyt efektownym roku w Glasgow wyszedł na wyżyny swoich możliwości i nieraz ratował Celticowi punkty. Kto nie pamięta wybronionego rzutu karnego w ostatnich minutach meczu z Hearts? Kto zapomniał o jego znakomitej grze w styczniowym spotkaniu z St. Mirren? Kto nie przypomni sobie niewiarygodnej interwencji z derbów Old Firm, kiedy to najprawdopodobniej jeszcze na linii bramkowej zatrzymał strzał jednego z piłkarzy The Gers? Ciekawe co pisalibyśmy o nim, gdyby defensywa Celticu przysparzała mu jeszcze więcej pracy.
2. miejsce - Anthony Stokes
Bez chwili zastanowienia wyłoniłem najbardziej istotną dwójkę w szeregach Celticu. Irlandczyk od początku listopada zdobył pięć goli, ale co ważniejsze, asystował przy większości trafień swojego partnera z ataku - Gary’ego Hoopera. Trudno powiedzieć, dlaczego Neil Lennon przestał wystawiać 23-latka w podstawowej jedenastce. Czy to uraz, o którym nie wiemy? Problemy rodzinne? Kolejna kłótnia z menedżerem?
1. miejsce - Gary Hooper
Gdyby nie Anglik, tak szybki powrót na szczyt tabeli byłby niemożliwy. Podstawowy gracz ekipy Lennona zdobył przez ostatnie dwa i pół miesiąca dziewięć goli. Współpraca Hoopera ze Stokesem to majstersztyk, coś nieprawdopodobnego. Trudno sobie wyobrazić grę Celticu bez dwójki wspomnianych snajperów. Hooper błyszczy na co dzień nie tylko intuicją, ale także inteligencją. Ileż to razy Anglik wrzucał piłkę na wyczucie, a ta mimo to znajdowała swojego adresata? Gdyby nie najlepszy strzelec klubu, odzyskanie fotela lidera mogłoby być niemożliwe.
Maciej HABUDA
Źródło: własnePiszemy dużo a nie durzo :)
Poza tym masz 100% racji ale mnie i tak tu Kayala brakuje ;p
Napewno przeczytałeś?
@ reszta komentarzy
Jak widać bardzo wielu piłkarzy grało dobrze, ja wybrałem tak :)
Poza tym również Brown szalał ostatnio, jednak nie ma sensu przesadzać z pchaniem go to wyżej wymienionej szóstki.
No i chyba najbardziej brak tu Kayala, to on pchał nasz środek boiska i gdyby nie kontuzja nadal by to robił.
Nie wiem możecie mieć inne zdanie.
Następny meczOstatni mecz
31.07.2012 / 20:45 - nieznany
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 38 | 84-21 | 93 |
| 2. | Rangers | 38 | 77-28 | 73 |
| 3. | Motherwell | 38 | 49-44 | 62 |
| 4. | Dundee United | 38 | 62-50 | 59 |
| 5. | Hearts | 38 | 45-43 | 52 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Gary Hooper. Król strzelców SPL








Czytanie ze zrozumieniem :/ Musiałem spać jak to czytałem.