WYMĘCZONE 2:1. POSADA LENNONA URATOWANA

Neil Lennon przetrwał najtrudniejszy tydzień od momentu objęcia posady menedżera. Celtic pokonał w czwartek Rennes, a dziś wygrał szalenie ważne ligowe spotkanie z Motherwell. The Bhoys powrócili na drugą lokatę w tabeli i w dalszym ciągu liczą się w wyścigu o mistrzostwo Szkocji.
- Moja przyszłość w tym klubie nie zależy wcale od wyniku meczu z Motherwell - przekonywał na sobotniej konferencji Lennon. O tym, że było zupełnie inaczej przekonać się można było w trakcie spotkania na Fir Park. Gdy rezerwowy Gary Hooper wpakował w 80. minucie piłkę do siatki rywala, Irlandczyk wyskoczył w powietrze, a na jego twarzy widać było ogromną ulgę.
Początek meczu nie zapowiadał jednak, że trzy punkty trafią na konto The Bhoys. Gospodarze szybko przejęli inicjatywę i już w 11. minucie znaleźli się na prowadzeniu. Fatalny błąd popełniła defensywa, która nie upilnowała Michaela Higdona. Napastnik The Well z bliskiej odległości zaskoczył zdezorientowanego Frasera Forstera i wpakował piłkę do siatki. Na szczęście dla Celticu, już kilka minut później do wyrównania doprowadził Anthony Stokes. Kolejną asystą popisał się Georgios Samaras, który najwyżej wyskoczył do piłki i dograł ją wprost pod nogi Irlandczyka.
W kolejnych minutach kibice w Motherwell byli świadkami wyrównanego widowiska. Piłkarze Celticu schodzili na przerwę wyjątkowo sfrustrowani i nic nie wskazywało na to, że zdołają zdobyć trzy punkty. Kolejną dobrą okazję The Bhoys stworzyli sobie dopiero na początku drugiej połowy. Pojedynek sam na sam z bramkarzem przegrał wówczas Stokes. Swoje okazje mieli także piłkarze Stuarta McCalla, wielokrotnie niepokojąc defensywę oraz samego Forstera.
Stało się jasne, że drużyna, która jako pierwsza zdoła wpakować piłkę do siatki, sięgnie po komplet punktów. Na szczęście dla Neila Lennona i kibiców z sektora gości, decydujący cios zadał w 80. minucie Celtic. Całą akcję zapoczątkował rezerwowy Paddy McCourt, który po minięciu kilku rywali podał na skrzydło do wbiegającego Stokesa. Irlandczyk zagrał po chwili wzdłuż bramki do Hoopera, a Anglik dopełnił formalności, z niespełna metra kierując piłkę do bramki rywala.
Gospodarze nie zdołali już odpowiedzieć ani jedną groźną akcją, a ponadto kończyli mecz w osłabieniu. Emocji nie wytrzymał Tim Clancy, który po kopnięciu Hoopera został odesłany do szatni.
Zwycięstwo na Fir Park pozwoliło Celticowi powrócić na drugą lokatę w tabeli. Jeżeli piłkarze Lennona wygrają zaległy mecz z Dunfermline, strata do lidera wynosić będzie dziewięć punktów. Wcześniej czeka ich jednak szalenie trudny wyjazd do Inverness. Gdy Celtic gościł tam po raz ostatni, gospodarze wygrali 3:2, odbierając nam szanse na zdobycie mistrzostwa Szkocji.
MOTHERWELL - CELTIC 1:2
Higdon 11 - Stokes 15, Hooper 80
MOTHERWELL (4-5-1): Randolph; Hately, Clancy, Craigan, Hammell; Humphrey (Daley 80), Lasley, Jennings (Carswell 73), Law, Murphy (Hutchinson 80); Higdon
CELTIC (4-2-3-1): Forster; Cha, Majstorovic, Rogne, Matthews; Wanyama, Kayal; Forrest (McGeouch 89), Commons (Hooper 62), Samaras (McCourt 76); Stokes
Mick WACHOWSKI
Źródło: własneNastępny meczOstatni mecz
31.07.2012 / 20:45 - nieznany
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 38 | 84-21 | 93 |
| 2. | Rangers | 38 | 77-28 | 73 |
| 3. | Motherwell | 38 | 49-44 | 62 |
| 4. | Dundee United | 38 | 62-50 | 59 |
| 5. | Hearts | 38 | 45-43 | 52 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Gary Hooper. Król strzelców SPL







