TREBLE NIE BYŁO NAM PISANE. BOLESNA PORAŻKA NA HAMPDEN PARK

To nie był Celtic, który zachwycał nas w czasie wcześniejszych Old Firm Derby na Celtic Park. Do wyłonienia zwycięzcy Pucharu Ligi Szkockiej potrzebna była dogrywka. W niej lepsi okazali się niestety Rangersi. Gola, który pogrążył nasz zespół, zdobył Nikica Jelavic.
Już pierwszy kwadrans pokazał, że nie będą to jednostronne derby, jakich byliśmy świadkami przy Kerrydale Street. Rywale z Ibrox desygnowali do gry dwóch napastników, co oznaczało, że nie zamierzali zadowolić się bronieniem dostępu do własnej bramki. The Bhoys starali się prowadzić grę i narażali się przez to na liczne kontry. Po jednej z nich w 24. minucie Rangersi wyszli na dość niespodziewane prowadzenie. Strzał sprzed pola karnego oddał Steven Davis, a piłka odbiła się od słupka i zatrzepotała w siatce.
Odpowiedź Celticu nadeszła na szczęście już sześć minut później, kiedy do wyrównania po strzale głową doprowadził Joe Ledley. Zwrot akcji nastąpił jednak już kilkadziesiąt sekund później, kiedy w polu karnym The Bhoys upadł Nikica Jelavic. Arbiter nie podyktował na szczęście jedenastki i ukarał napastnika Rangersów żółtą kartką za symulowanie.
Po zmianie stron warunki na boisku dyktowali już tylko The Gers. Piłkarze Waltera Smitha prowadzili grę i wielokrotnie zagrażali bramce strzeżonej przez Frasera Forstera. Na szczęście dla słabo grającego Celticu, rywale z Ibrox razili nieskutecznością. The Bhoys jedyną sytuację stworzyli sobie po kiksie Sasy Papaca, który omal nie wpakował piłki do własnej siatki.
Celtic przebudził się dopiero w ostatnim kwadransie gry. Mimo licznych sytuacji i oblężenia bramki Rangersów, piłka nie znalazła niestety drogi do siatki. Po upływie 93. minut sędzia zarządził dogrywkę. W niej ponownie groźniej zaatakowali Rangersi. Rywale zza miedzy mogli cieszyć się z gola już w 6. minucie dodatkowego czasu gry. The Bhoys od utraty gola uratował wówczas Fraser Forster, w fenomenalny sposób broniąc strzał Davisa.
Bramka dla The Gers wisiała jednak w powietrzu i piłkarze Waltera Smitha zdobyli ją już dwie minuty później. Do piłki tuż przed obrońcami Celticu dopadł Nikica Jelavic i posłał ją obok bezradnego bramkarza. Futbolówka trafiła co prawda w słupek, ale dzięki niezwykłej trajektorii lotu wpadła po chwili do siatki.
Celtic walczył o wyrównanie przez ostatnie piętnaście minut gry. Niestety - mimo kilku okazji pod bramką Neila Alexandra - wynik nie uległ już zmianie. Drużyna Neila Lennona przegrała Puchar Ligi. Prawdziwym zwycięzcą sezonu będzie jednak ten, kto sięgnie w maju po mistrzostwo Szkocji.
CELTIC – RANGERS 1:2 (1:1)
Joe Ledley 30 - Steven Davis 24, Nikica Jelavic 98
CELTIC (4-4-2) Forster - Wilson, Rogne (Loovens 73), Mulgrew, Izaguirre - Brown (Ki 65), Kayal, Ledley, Commons (McCourt 103) - Samaras, Hooper.
RANGERS (4-4-2) Alexander - Whittaker, Bougherra (Hutton 82), Weir, Papac - Naismith, Davis, Edu, Wylde - Jelavic (Diouf 117), Lafferty (Weiss 90+3).
Mick WACHOWSKI
Źródło: własne3:20 Jelavić typowy hun :|
Jak mamy wygrać nasz super-snajper Samarinho na 40 metrze od bramki sobie chodzi i czeka aż gol sam się strzeli ? Poza początkiem i asysta to była kwintesencja jego gry - myślałem że mnie i kibiców na stadionie szlag trafi jak obserwowałem ich reakcje . Hooper o wiele lepiej rozumie sie ze Stokesem , czas by wreszcie nasz goalscorer z Hellady zapewniający zespołowi 30 i więcej goli co sezon usiadł na ławce . Jeszcze to jego udawanie jak go Bugera dotknął palcem - żenada .
Co robi przy drugiej bramce dla rywala nasz środkowy obrońca z Holandii ? Biegnie gdzies na połowie boiska w celu niewiadomym . huny dostali rzut wolny i ten zamiast stanąć - jak to uczą od młodzikow - przy piłce by uniemożliwić rywalowi szybkie rozegranie to czeka czeka aż się odkręca i widzi jak Chorwat pokonuje bezradnego Forstera . Wiem że marihuana w Holandii legalna, ale panie Loovens - czas przestać ją wciągać i wreszcie sie obudzić .
Przez takie właśnie niuanse przegrywamy mecze .
Commons wczoraj przeraźliwie słaby..
Mniejsza o to, Góry nie upadają, więc walczymy dalej i trzeba przyznac - rywal był wczoraj lepszy, więc nie ma co myslec dalej o tym, tylko powstać raz jeszcze !
Jednak to zawsze są derby i takiego meczu lekceważyć nie wolno. Każdy zagrał słabiutko i nie można nikogo tu pochwalić, no może Forstera, który postarał się, abyśmy nie polegli dotkliwiej.
Mam nadzieję jednak, że nasi się podniosą i powalczą o pozostałe 2 trofea w tym jedno najważniejsze.
Mając w pamięci ostatnie mecze z hunami, oraz ich "cudowny" występ przeciwko PSV na Ibrox, zastanawiałem się nie tyle o naszym zwycięstwie, ile o tym, ile brameczek im wpakujemy. Niestety nigdy nie spodziewałem się, że nasi piłkarze zlekceważą sobie Rangers. Od bólu zrozumiem, że zlekceważą każdą inna szkocką ekipę (choć też nie powinni), ale nigdy hunów. Jednak patrząc na grę naszej drużyny właśnie odniosłem takie wrażenie. Bo nikt mi nie powie, że w przeciągu kilkunastu dni, kiedy w ostanich dwuch meczach hunów "lejemy" jak chcemy, tak straciliśmy formę.
Nasi piłkarze może myśleli, że huny przeproszą, że w ogóle przyjechali na Hampden, nie mówiąc już o wyjściu na boisko. Niestety z poziomu reprezentowanego (przepraszam raczej braku jakiegokolwiek poziomu) przez naszych piłkarzy w dzisiejszym meczu tak to wygladało.
Ważna jest jeszcze jedna rzecz.
Nasze zwycięstwo w dzisiejszym meczu mogłoby stłamsić psychologicznie hunów, co w perspektywie kolejnych OFD (wielce prawdopodobe, że decydujących o tytule) na Ibrox jest bardzo ważne. A tak Rangers dostali solidnego dopalacza psychologicznego.
Może chociaż ten mecz będzie kubłem zimnej wody na naszych piłkarzy przed derbami na Ibrox.
Powtarzam huny grały dziś beznadziejnie, a jednak wygrali.
Będziemy się jeszcze w tym sezonie cieszyć, a dokładniej na jego koniec. :)
YNWA!
Hail!
TYLKO CELTIC!!!
1888 ! - losy mistrzostwa zależą również od nas. Nie zapominaj, że czeka nas w tym sezonie mecz na Ibrox. Jak pokazalismy w styczniu - potrafimy wywieźć stamtąd korzystny rezultat. :)
Głowy do góry! Jasne, nigdy nie jest fajnie przegrać z hunami, zwłaszcza w finale pucharu... ale w końcu to my jesteśmy lepsi w tym sezonie w bilansie meczów Old Firm. :)
Ta bramka Jelavica.... nie będę się wypowiadał na ten temat.
Szkoda...
Jeśli wiara czyni cuda to ja wierzę, że się uda! :)
Samaras dziś robił bardzo dużo, kto nie dostrzega pozytywnych aspektów jego gry jest po prostu ślepy. Bo gdybyśmy zagrali z jednym Hooperem z przodu jak w pierwszym meczu w Pucharze Szkocji z Rangersami, to bardzo prawdopodobne że tych sytacji byłoby jeszcze mniej. A przyczepianie się o to, że strzelił w okno panu Bogu jest bez sensu. Jak nie miał odpowiedniego wsparcia ze strony Hoopera czy pomocników, to co miał zrobić z piłką - oddać ją Rangersom?
Przegraliśmy zasłużenie i nic tego nie zmieni, treble nie będzie ale cały czas gramy w lidze i Pucharze Szkocji :)
Głowy go góry!
Po prostu byli lepsi i gratuluję im zdobycia Pucharu. Więc niech się cieszą z tego jednego pucharu bo więcej nie zdobędą w tym sezonie
Celtic 4ever Hail Hail
Mimo wszystko gratulacje dla drużyny Rangersów. To był dobry mecz, bez głupich zachowań na boisku czy pozaboiskowych ekscesów.
Wracając do naszej drużyny - szczerze do nie Rangersi grali tak dobrze, ale to Celtic był bardzo słaby. Owszem, niebiescy grali nieźle w defensywie, ale nasze filary - Hooper i Izaguirre - zagrały po prostu słabo. Kayal miał przyzwoity mecz, Jeśli mowa o Samarasie - owszem, był ze dwa momenty kiedy po jego zagraniu zacząłem sobie wyrywać włosy z głowy. Ale generalnie on najlepiej z naszych 'wszedł' w mecz od samego początku. Commons zupełnie niewidoczny. Na koniec - fatalna gra dwóch środkowych obrońców, Loovens też nie lepszy. Po prostu brakowało Majstorovicia. Możliwe, że Mulgrew w parze z Rogne zaczną grać lepiej, mam również świadomość że Lenny nie miał dużego wyboru, ale ten eksperyment z Charlie i Norwegiem po prostu nie mógł wypalić. A może Lenny stwierdzi, że nie ma sensu wystawiać Mugrew w środku? Od meczu z Motherwell po prostu jest coraz gorzej.
W sumie to prawda, ale ja Celtom tego meczu dłuuuugo nie wybaczę. Dopiero jak mistrzostwo stanie się faktem (co z taką grą w kolejnych meczach raczej jest niemożliwe). 0 zaangażowania, gra od niechcenia, kompletne dno. RFC nie grało wielkiego meczu (jedynie pierwsze pół godziny drugiej połowy). Co jak co, ale zaangażowania i woli walki to Rangersom zazdroszczę, nasi piłkarze (może z kilkoma wyjątkami) tego kompletnie nie przejawiają. Nie wątpię, że mamy nie tylko szerszą, ale też i dużo lepszą kadrę, ale co z tego skoro tym łajdakom nie chce się grać? Mam nadzieję, że Lennon wstrząśnie tymi gwiazdeczkami i przemówi im do rozumu. Jeśli nie to skończymy podobnie jak w poprzednich dwóch sezonach. Z wielkimi nadziejami zostaniemy z pustymi rękoma.
Nikt nie zagrał dobrego meczu. Mały plusik dla Ledley'a za gola. Poza pierwszym golem dla RFC Forster grał bardzo równo. Gdyby trenerem tych gwiazdeczek z naszego składu był ktoś pokroju Mowbray'a, a nie Lennon powiedziałbym, że mamy w kolejnym sezonie po trofeach. Ale wierzę w Lennona, że przemówi co niektórym do rozumu.
Hail hail The Celts.
Hail Hail Celtic!
Jelavić miał niezłego fuksa, ale nie można mieć pretensji bo hunki zagrały lepiej...
Następny meczOstatni mecz
31.07.2012 / 20:45 - nieznany
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 38 | 84-21 | 93 |
| 2. | Rangers | 38 | 77-28 | 73 |
| 3. | Motherwell | 38 | 49-44 | 62 |
| 4. | Dundee United | 38 | 62-50 | 59 |
| 5. | Hearts | 38 | 45-43 | 52 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Gary Hooper. Król strzelców SPL







