Samaras: Potrzebujemy kibiców, a oni nas

Georgios Samaras udzielił wywiadu Daily Record, w którym podkreślił, że kibice Celticu nie odwrócą się od piłkarzy, póki ci będą zostawiali swoje serce na boisku. 26-letni napastnik uważa, że każdy - także on sam - ma prawo do błędu.
Na Samarasa spada ogromna fala krytyki z powodu ciągnącej się od wielu miesięcy indolencji strzeleckiej. Mimo to jego notowania w ostatnim czasie wyraźnie wzrosły. Grek chwalony jest za liczne asysty oraz zaangażowanie w grę swojego zespołu.
- Nie da się uniknąć pomyłek - przekonuje były napastnik Manchesteru City. - Każdy z nas popełnia błędy, takie jak zła decyzja czy złe podanie. To normalne, nie jesteśmy przecież robotami.
- Uważam jednak, że gdy kibice widzą nasze poświęcenie i walkę na boisku, to nas wspierają. Kiedy mamy piłkę próbujemy rozegrać akcję najlepiej jak potrafimy, lecz gdy gramy ospale i popełniamy mnóstwo pomyłek, to normalne, iż fani są na nas źli. Po chwili jednak wracamy do lepszej gry i podnosimy ich na duchu - dodaje Georgios.
- Gdy graliśmy z Rennes na Celtic Park panowała świetna atmosfera. Kiedy po meczu poszedłem na testy antydopingowe rozmawiałem z prawym obrońcą przeciwników. Powiedział mi, że przez ostatnie dwadzieścia minut musiał zatykać uszy z powodu hałasu. Dodał, iż atmosfera była fenomenalna. Powiedziałem mu, żeby spróbował wyobrazić sobie co by było, gdyby na trybunach znalazł się komplet kibiców.
- Gdy stadion jest pełen, to gra nam się dużo lepiej, a przeciwnik ma większy problem z koncentracją. Mniej doświadczonym zawodnikom trudno jest sobie poradzić z taką presją. Właśnie tego potrzebujemy - wyznał były gracz Manchesteru City.
Samaras wypowiedział się także na temat wyników drużyny z ostatnich tygodni. Grek, podobnie jak Cha Du-Ri, uważa, iż ostatnie zwycięstwa pozwolą powrócić Celticowi do wysokiej formy z poprzedniego sezonu: - Myślę, że mecze z Rennes i Motherwell pokazały naszego ducha walki. Ostatnie tygodnie były dla nas trudne, wszyscy byli zdołowani wynikami. Mimo to wyszliśmy na boisko i pokazaliśmy nasz charakter.
- Przed meczem z Rennes powtarzaliśmy sobie, że musimy wygrać także dla nas samych. Wiedzieliśmy, że może nam to pomóc. Jesteśmy kolegami i codziennie się widzimy. Nie obchodzi nas co mówią inni. Staramy się wzajemnie wspierać podczas meczów. Nawiedziła nas plaga kontuzji i gramy w mocno przemeblowanym składzie. Kluczowi piłkarze jak Joe Ledley czy Charlie Mulgrew opuścili ostatnie mecze, lecz brakuje nam także Scotta Browna czy Emilio Izaguirre - oznajmił Grek.
- Popełnialiśmy błędy, lecz myślę, że ważniejsza była nasza walka i ciężka praca. To dzięki temu zwyciężaliśmy w dwóch ostatnich meczach. Nie pokonaliśmy Rennes z powodu świetnej gry czy szybszych niż zwykle wymian piłek. Udało nam się to, ponieważ stłamsiliśmy ich psychicznie. Według mnie w naszej grze było dużo więcej mocy niż u przeciwnika. Mówi się, że trzeba dawać z siebie sto procent. Według mnie w tym spotkaniu daliśmy z siebie jeszcze więcej.
Na koniec Grek został zapytany o sytuację Celticu w Lidze Europy. Dziennikarz zapytał rosłego napastnika o spotkanie z Atletico Madryt, które zostanie rozegrane jeszcze w listopadzie: - Atletico wygrało przed dwoma laty Europa League z Diego Forlanem i Sergio Aguero w składzie. Teraz mają Diego i Falcao, więc nadal są groźni.
- Atletico zawsze jest w szóstce najlepszych drużyn w Hiszpanii, lecz jeśli z nimi wygramy, to prawdopodobnie wyjdziemy z grupy. Stoi przed nami ogromna szansa i będziemy o to walczyć - podsumował Samaras.
Maciej HABUDA
Źródło: Daily RecordNastępny meczOstatni mecz
31.07.2012 / 20:45 - nieznany
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 38 | 84-21 | 93 |
| 2. | Rangers | 38 | 77-28 | 73 |
| 3. | Motherwell | 38 | 49-44 | 62 |
| 4. | Dundee United | 38 | 62-50 | 59 |
| 5. | Hearts | 38 | 45-43 | 52 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Gary Hooper. Król strzelców SPL







