STRACILI NIE TYLKO PUCHAR, ALE I HONOR. NIEDOJRZALI CHŁOPCY WYELIMINOWANI

Trzeba potrafić pogodzić się z porażką. Takie słowa jak duma czy honor są jednak niektórym zupełnie obce. Piłkarze Rangersów omal nie staranowali sędziego, wyrywając mu z rąk żółtą kartkę. Zupełnie skompromitował się także przyszły menedżer pierwszego zespołu - Ally McCoist. Szkot nie potrafił pogratulować Neilowi Lennonowi, zamiast tego wulgarnie prowokując go do bijatyki. Rangersi stracili dziś nie tylko szansę na zdobycie Pucharu Szkocji, ale i swoją twarz.
„Kibice Celticu zastanawiają się ile mogło zmienić się przez tydzień” – mówił komentator Polsatu Sport, nawiązując do naszej zapowiedzi tego spotkania. Boisko pokazało, że nie zmieniło się zupełnie nic. The Bhoys potwierdzili, że sensacyjna porażka na Fir Park była jedynie wypadkiem przy pracy. Od pierwszej do ostatniej minuty meczu na boisku istniał tylko i wyłącznie Celtic.
Druzgocąca przewaga zespołu Neila Lennona uwidoczniła się już w pierwszym kwadransie spotkania. Wystarczyło spojrzeć na posiadanie piłki (72% do 28%), by wiedzieć, że karty rozdawać będą gospodarze. Rangersi sami wbili sobie nóż w plecy pod koniec pierwszej połowy, kiedy czerwoną kartkę obejrzał Steven Whittaker. Pomocnik The Gers brutalnie sfaulował Emilio Izaguirre i wszyscy przecierali oczy ze zdumienia gdy okazało się, że Honduranin będzie w stanie kontynuować grę.
Czerwona kartka podziałała jak płachta na byka na El-Hadji Dioufa. Napastnik Rangersów zaczął wykłócać się z czwartym arbitrem, a gdy podszedł do niego Neil Lennon, ten rzucił się na niego z pięściami. Trudno uwierzyć, że sędzia nie pokazał wówczas drugiej czerwonej, a jedynie żółtą kartkę.
Celtic powinien znaleźć się na prowadzeniu jeszcze przed przerwą. Sytuacji sam na sam z Allanem McGregorem nie zdołał wykorzystać jednak Georgios Samaras. Skuteczniejszy od Greka był na szczęście na początku drugiej połowy Mark Wilson. Defensor Celticu dopadł do piłki wybitej z linii bramkowej i strzałem pod poprzeczkę wyprowadził swój klub na prowadzenie.
Gdyby The Bhoys wykazali się nieco większą skutecznością, wygraliby wyżej niż przed tygodniem. Absolutna dominacja na boisku nie przełożyła się jednak na sytuacje podbramkowe. Najbliższej szczęścia był wspomniany wcześniej Samaras, który z ostrego kąta trafił w słupek. Grający w dziesiątkę Rangersi nie odważyli się wychylać poza własną połowę boiska. Skutkiem tego jest zawstydzająca statystyka strzałów na bramkę rywala. The Gers zmusili Łukasza Załuskę do interwencji dopiero w 87. minucie gry.
Sfrustrowani Rangersi z każdą kolejną minuta pozwalali sobie na coraz brutalniejsze faule. W końcówce z boiska wyrzucony został także Madjid Bougherra. Rozwścieczony Algierczyk podbiegł do sędziego i starał się wyrwać mu kartkę z rąk. Piłkarze z Ibrox osaczyli sędziego i omal nie doprowadzili do jego upadku.
Niedojrzałość zespołu z Ibrox podsumowała sytuacja po zakończeniu spotkania. Neil Lennon podszedł wówczas do ławki trenerskiej gości, chcąc podziękować za rywalizację sztabowi szkoleniowemu pokonanego rywala. Przyjęcie z honorem porażki przerosło jednak możliwości Ally’ego McCoista. Asystent Waltera Smitha obraził Lennona, celowo prowokując go do bijatyki. Obaj zostali rozdzieleni, ale wydaje się, że jest to dopiero początek tejże rywalizacji. Kolejna bitwa o Glasgow już za dwa tygodnie na Hampden Park.

CELTIC - RANGERS 1:0
Wilson 48
CELTIC: (4-4-2) Zaluska; Juarez, Majstorovic, Mulgrew, Izaguirre; Brown, Ki, Kayal, Commons; Samaras; Hooper
RANGERS: (5-4-1) McGregor; Foster, Papac (Wilde 51), Weir, Bougherra, Whittaker; Fleck (Hutton 45), Bartley, Edu, Davis; Diouf
Strzały: 11-1
Strzały celne 4-1
Posiadanie piłki: 61% - 39%
Kartki: 3-10
Mick WACHOWSKI
Źródło: własneO hunach nawet mi się pisać nie chce. Są żałośni, nie umieją przegrywać. Diouf idealnie pasuje do tego zespołu. W dodatku nic tylko im zazdrościć jakiego trenera będą mieli od kolejnego sezonu. W ich zespole są tylko 3 osoby, do których mam szacunek: Smith, Papac i Foster. Reszta to banda przygłupów z Bougherrą, McCoist'em i Dioufem na czele. Totalny brak profesjonalizmu, no ale to już nie nasz problem. Ich niebiesko-biały wrak wciąż tonie, do dna brakuje już tak niewiele...
hmm ciekawe co by było gdyby borubar ciągle u nas grał - jak dla mnie to wyprowadziliby go w kajdankach za zabicie gołymi rękami pewnego ciemnoskórego zawodnika
Miny i wyzwiska niebieskich bezcenne, za wszystko inne zapłacisz mastercard!!
Ucieczka po Festival Park trochę wyczerpująca:)
-pilkarsko mecz jednej druzyny ale bez rewelacji bo gdy huny graly w 10 powinna nastapic miazga
-dla mnie pilkarz meczu to emilio,zarabista gra na skrzydle
-huny graly razcej w rugby a nie w pilke,to co te kretyny wyprawialy na murawie oddaja otrzymane czerwienie
-algierski terrorysta Bougherra czy cos w tym stylu to skonczony idiota i zasluguje gosc na solidna kare
-diouf -najwiekszy debil meczu i zarazem perla idiotyzmu,koles powinien dostac zakaz grania w pike za podjudzanie jako "profesjonalny" pilkarz do zadym.to co koles odwalil na koniec meczu to kompromitacja i hamstwo
-sedzia dal pare baboli zarowno wobec naszej i hunow druzyny
-lenny jak to lenny swoje musi zawsze powiedziec co powoduje ogolny dym,na pewno kary sie posypia
-mccoist lejce poluzowal i razem z malpa diofem powinien byc w klatce zamkniety,kolejne kary
hail,hail
Uważam jednak, że w przeciwieństwie do zawodników Lenny przesadził i wcale bym się nie zdziwił jak znowu dostanie karę. Wiemy jaki ma charakter, ale powinien brać przykład ze swojej drużyny.
Rangersów nie ma co komentować, chociaż jedno muszę przyznać. Żal mi Papaca. Przyjął na głowę torpedę i kto wie czy tym samym nie nabawił się poważnej kontuzji. Z czystego sportowego kibicowania życzę mu jak najlepiej ponieważ to chyba jedyny piłkarz niebieskich, który gra bardzo stabilnie na stałym dobrym poziomie i nie koguci jak cała reszta.
Jeden marny strzał na bramkę w 87min i jak zwykle dobra postawa McGregora to cały charakter przeciwników w tym meczu. Nasi zdecydowanie górą, boję się jednak i mam nadzieję, że nie poczujemy się za pewnie, bo wiemy jak to się kończy.
A zachowanie Rangersów to totalna porażka , nie wiedzą co to honor .
Celtic wygra SPL , i puchary
Oczywiście, Brownie to nasz 'byczek', ale jego napinka trzyma się pewnych granic, zwróćcie uwagę na to, że to łapanie za rękę sędziego przez Bougherrę przy czerwonym kartoniku dla Rangersów zdarzyło się dwukrotnie - po czerwieni dla Whittakera, i dla niego samego.
Lennon też jest impulsywny, ale dojrzał. Nie pozwoli już sobie na teksty w stylu 'Orange Bastards', jak to miało miejsce w jednym z meczów na Ibrox kilka ładnych lat temu. Jestem przekonany, że McCoist nie mógł się pogodzić z porażką i wypalił co mu ślina na język przyniosła.
Mjallby - nie wiadomo co tam się dokładnie stało, ale musiał szturchnąć Bartleya. Cóż - SFA pewnie będzie analizować nagranie telewizyjne, ale chyba nie wyobrażają sobie, żeby Lennona z Mjallbym wyrzucić na trybuny i zostawić samego Thompsona na ławce?! Chociaż między nami mówiąc sam Bartleyowi sprzedałbym kopa w dupsko za te wypowiedzi dla prasy.
Wilson - piękna radość po strzeleniu bramki - jego pierwsza na Celtic Park, i to w jakim meczu!
Podsumowując - nie wiem, czy porażka z Motherwell zepchnąła nas do rzekomego dołka, ale jeśli nawet tak było, to dzisiejsze zwycięstwo znowu daje naszym dużo pewności siebie. Myślę, że w połączeniu z ostatnią porażką nie będzie to zbyt duża pewność siebie, panowie jak do tej pory wynieśli wiele lekcji z tego sezonu, i za wszelką cenę chcą uniknąć powtórki z listoadowo-grudniowej mizerii.
Ogólnie oglądając ten skrót dochodzę do wniosku, że tyle się działo, że można by o tym meczu mówić w nieskończoność (i pewnie będzie się mówiło do następnego meczu derbowego). Jedno jest pewne - na moment zrywam z moją żelazną zasadą i kupuję jutro kilka gazetek brukowych, będzie co czytać na temat pozasportowych konfrontacji. :D
Może niepoprawne politycznie ale mnie tam bawi :)
Co do meczu nie dane mi było go obejrzeć, ale wniosek jaki mi sie nasuwa po relacji, jest taki że Lennon powinien mimo wszystko popracować nad nerwami... wiadomo - derby, celtic minded, prowokacje, ale jest trenerem wielkiego klubu a to zobowiązuje
Mecz był bardzo ciężki dla obu stron. Jednak Celtic zachował zimną krew nie łapiąc tylu kartek co The Gers. Dzięki temu The Bhoys mogli strzelić bramkę i utrzymać prowadzenie do końca.
Brawa należą się dla Marcina Feddka, który dzięki korzystaniu z serwisu CelticPoland.com i informacjom jakie podaje Mick (brawo), miażdży wiedzą nt. szkockiej piłki "komentatorów" z TVP Sport.
Mam nadzieję, że kiedyś spotkam pana Feddka na ulicach Bydgoszczy (o ilu tu przyjeżdża z żoną Pauliną Chylewską)i pogratuluję mu wyboru tego właśnie serwisu jako najlepszego informatora.
Skrót meczu
Burgera to ścierwo jakich mało.
A Fe(r)ddek ładnie cytował naszą stronę :) Np. "kibice zastanawiali się ile może zmienić tydzień czasu" - cos w tym stylu.
Cieszę się z awansu, ale czekam na passę zwycięstw w lidze. Do podziału ligi musimy wygrać po prostu wszystko, a potem grać w tych najważniejszych meczach m.in. z hunami, Sercami może The Well..
Hail Hail! Ładna walka. Szkoda tylko, że Hooper tak mało widoczny. Pewnie nie przekonał do siebie wysłannika Capello.
Dziś dla mnie wygrywa Feddek : "Kayal juz chyba ma mokro w portkach " hahahaha propsy men :D
Brawo Wilson!
A co te murzynki od gersów takie nerwowe? Żeby jakiegoś zawału nie dostali ;)
Można powiedzieć,że na 90% Puchar Szkocji jest nasz:)
Napięcie, emocje... wszystko czego potrzeba, hehe no i oczywiście korzystny wynik ;)
Pozdrawiam!
dziwne?
Następny meczOstatni mecz
31.07.2012 / 20:45 - nieznany
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 38 | 84-21 | 93 |
| 2. | Rangers | 38 | 77-28 | 73 |
| 3. | Motherwell | 38 | 49-44 | 62 |
| 4. | Dundee United | 38 | 62-50 | 59 |
| 5. | Hearts | 38 | 45-43 | 52 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Gary Hooper. Król strzelców SPL








Na rozluźnienie :D