Kasyno Spin Palace - ponad 320 gier online do wyboru, a pośród nich jedna z najpopularniejszych gier na świecie -> ruletka w odmianie francuskiej, amerykańskiej oraz europejskiej.

SIEDEM GRZECHÓW GŁÓWNYCH CELTICU: POLITYKA TRANSFEROWA

Autor: Jan Temciński | 20.09.2011 - 21:28

Zapraszamy do lektury drugiej części cyklu "Siedem grzechów głównych Celticu" autorstwa Jana Temcińskiego. Kilkanaście dni temu wiele cierpkich słów spadło na Neila Lennona. Dziś pod lupę naszego redaktora trafili włodarze klubu z Kerrydale Street.

 

O polityce transferowej naszego zespołu napisano już praktycznie wszystko. Skąpstwo zarządu ogranicza potencjał Celticu jako uznanej marki, trafione zakupy często okazują się rozwiązaniami na krótszą metę (Commons), a wypożyczenia niepotrzebnych zawodników wydają się dużo gorszymi decyzjami aniżeli ich sprzedaż. Brak odwagi (Long) doprowadza do sytuacji:  “zadowolimy się byle kim na ostatnią chwilę, bo przecież musimy kogoś kupić i to szybko, może się uda”, a ci, którzy powinni opuścić Parkhead w klubie pozostają. Tak zwane “drogie niewypały” sprawiają, że zarząd nie chce podejmować kolejnego ryzyka, zapominając o starej jak świat prawdzie: “nie popełnia błędów tylko ten kto nic nie robi”.

Okienko transferowe zakończyło się dość dawno. Jednakże skutki przeprowadzenia go w mało profesjonalny sposób odczuwamy właśnie teraz.

Wyrównany zespół

Wbrew pozorom to nie zaleta. Lepiej by było napisać:

Wyrównanie słaby zespół.

Szczególnie w tym czasie uwidocznił się brak lidera. Kogoś, kto nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Każdemu trafia się gorszy mecz, okres. To oczywiste. Niestety nasza drużyna solidarnie potrafi zagrać tylko na jednym poziomie - zwanym popularnie “dnem”. Celtic nie szuka w miarę osiągalnych (Bellamy?!), potencjalnych liderów na rynku. Szuka piłkarzy, którzy łatają dziury w składzie, nic więcej.

Brak  solidnych zmienników

Wielu kibiców zamartwiało się obsadą pozycji napastnika. Tymczasem linia obrony, która w zeszłym sezonie w lidze straciła mniej goli niż ktokolwiek przypuszczał ,wydawała się jedną z najbardziej pewnych formacji. Rzeczywistość okazała się jednak okrutna. Aktualnie słowo “obrona” w słowniku Celticu po prostu nie istnieje bez względu na to, kto w niej występuje. To, co sprawdzało się kiedyś, nie musi być takie dobre zawsze. Warto mieć na wszelki wypadek solidną alternatywę. Lennon jej nie ma. Liczebność nie znaczy jakość.      

Brak silnej konkurencji

“Skoro wszyscy grają na podobnym poziomie, to w końcu Lennon na mnie też postawi”.

 

Mała liczba napastników, a za duża pomocników i obrońców wskazuje na nieprzemyślane posunięcia transferowe. Czy taki klub jak Celtic nie może działać bardziej rozsądnie i nakładać większą presję na potencjalnych zawodników pierwszej jedenastki?

Współczesna filozofia

Żeby coś zarobić trzeba najpierw zainwestować. Zadowalając się graczami “na SPL” Celtic prawdopodobnie nie osiągnie sukcesu w pucharach, czyli nie zarobi większych pieniędzy. Proste, prawda? Nie dla zarządu.  Przyzwoite wyniki w  międzynarodowych rozgrywkach pozytywnie wpływają na renomę klubu i budżet. Dzięki niemu można dokonywać coraz lepszych zakupów, osiągać coraz lepszy progres, mimo nawet początkowych strat poniesionych w okienkach transferowych i ze wspomnianych już “niewypałów”.

W piłce “kasa się zwraca”. Kto nie ryzykuje jest wiecznym przegranym. Brak sukcesów to spadek renomy, a to oznacza spadek poziomu piłkarzy grających w takich klubach jak nasz.

Obecna sytuacja Celticu może mieć korzenie w błędach popełnionych gdzieś wyżej (zarząd) i wcześniej (okienka). Jeżeli nie doczekamy się poważniejszych zmian i innego podejścia do transferów, to o dobrych czasach możemy sobie błogo pomarzyć.

Celtic gra słabo. Dlaczego? Z pustego i Salomon nie naleje. Niedoświadczony Lennon tym bardziej.... Mówicie, że nie ma odpowiednich umiejętności na stanowisko menedżera? Niewykluczone. Tak czy siak, powinien mieć większe pole manewru, gdyż może się okazać, że jego wina spośród wszystkich winowajców jest najmniejsza. Może, ale jak już kiedyś pisaliśmy, nie musi.

Jan TEMCIŃSKI

Źródło: własne
Dodaj komentarz:
kasai | 17 listopada 2011; 15:25
jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o kasę .A klub cierpi na tym najbardziej .Zarząd udaje że nic się nie dzieje
wallian | 21 września 2011; 16:23
Właśnie niedawno sobie pomyślałem : " Coś długo nie widać tej 2 części 7 grzechów - pewnie redakcja czeka na właściwy moment". I niestety ten moment nadszedł...
Magic77 | 21 września 2011; 10:42
Glownym grzechem Celticu jest to, że CFC Celtic Football Club zmienil się na Celtic Football Company i zarzad ma gdzies sukcesy kluby tylko liczy się to, jak gube beda miec kieszenie.
stynek90 | 21 września 2011; 08:59
dobry artykuł, tylko szkoda, że w takich sytuacjach kibic widzi dużo a zarząd prawie nic.
Paulo | 21 września 2011; 07:40
Prawda zawsze leży gdzieś pośrodku. Fakt faktem, że transfery mocno kuleją. Jedynie co się da zauważyć to fakt, że robione są na ostatnią chwilę i na łapu-capu. Wtedy ściągają mało znaczących jeśli w ogóle zawodników, aby uspokoić kibiców.
Arav | 21 września 2011; 06:16
Bardzo dobry artykuł.

Następny meczOstatni mecz

Celtic vs Motherwell
25.02.2012 / 16:00 - Celtic Park

Tabela SPLTerminarz

1.Celtic 2860-1671
2.Rangers2751-1651
3.Motherwell2737-3148
4.Hearts2731-2636
5.St. Johnstone2633-3236
(zobacz całość)

Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia

nazwa alternatywna obrazka

Sonda portalowaZawodnik miesiąca

Kiedy zakończy się seria zwycięstw Celticu?
jeszcze w lutym: 5%
w marcu: 22%
w kwietniu: 22%
na początku maja: 5%
dopiero w przyszłym sezonie: 46%
Archiwum Wyniki   
160x600
PSG, Paris Saint Germain
Wszelkie prawa zastrzezone przez CelticPoland.com.
Projekt i wykonanie: Robert Laskowski
Kodowanie i podpięcie cms: QSky