Kasyno Spin Palace - ponad 320 gier online do wyboru, a pośród nich jedna z najpopularniejszych gier na świecie -> ruletka w odmianie francuskiej, amerykańskiej oraz europejskiej.

POPIS NIESKUTECZNOŚCI NA CALEDONIAN STADIUM

Autor: Mick Wachowski | 15.08.2010 - 13:31

Gdyby Celtic był odrobinę skuteczniejszy, pokonałby Inverness przynajmniej czterema bramkami. Ostatecznie zakończyło się na skromnym 1:0, a bohaterem The Bhoys został Paddy McCourt. Solowy rajd Irlandczyka dał Celticowi trzy punkty na inaugurację nowego sezonu.

Neil Lennon nie mógł wystawić dziś w składzie dwóch czołowych piłkarzy ostatnich tygodni – Efraina Juareza i Gary’ego Hoopera. Meksykanin powrócił dopiero w piątek ze zgrupowania swojej reprezentacji, natomiast nowy napastnik Celticu w dalszym ciągu zmaga się z drobną kontuzją.

The Bhoys zagrali od pierwszej minuty w ataku z Samarasem i Fortune. W pierwszym kwadransie lepsze wrażenie sprawiali gospodarze i kilkakrotnie nacierali na bramkę Łukasza Załuski. Na prowadzenie po 25. minutach powinien wyjść jednak Celtic. W sytuacji sam na sam z bramkarzem w poprzeczkę trafił Shaun Maloney. Równie nieskuteczny w końcówce pierwszej połowy był Samaras, którego strzał głową zatrzymał się na słupku.

Celtowie wyszli ostatecznie  na prowadzenie dopiero po przerwie. Warto było jednak czekać na tak fenomenalnego gola. W 56. minucie w pole karne wbiegł Paddy McCourt, minął czterech defensorów Inverness i posłał piłkę tuż przy słupku do bramki rywali. Przy swojej solowej akcji Irlandczyk nabawił się niestety kontuzji, po której musiał opuścić boisko.

W kolejnych minutach Celtic starał się dobić beniaminka, zdobywając drugą bramkę. W 67. minucie z bliskiej odległości koszmarnie pomylił się Marco Fortune. 5 minut później kolejną stuprocentową okazję zmarnował Maloney, który nie zdołał z trzech metrów wpakować piłki do siatki Inverness. W ostatnim kwadransie szansę na zdobycie bramki miał także wchodzący z ławki James Forrest. 19-letni wychowanek Celticu najpierw uderzył tuż nad bramką, a następnie trafił w poprzeczkę.

 



INVERNESS – CELTIC 0:1

McCourt 56

INVERNESS CALEDONIAN THISTLE (4-4-2) Esson; Tokely, Munro, Gillet, McCann; Cox, Duncan, Hayes (Sutherland 86), Ross (Blumenshtein 61, Proctor 78); Odhiambo, Rooney

CELTIC (4-4-2) Zaluska; Cha, Loovens, Hooiveld, Mulgrew; Maloney, Brown, Ledley, McCourt (Forrest 61); Fortune (Juarez 88), Samaras

Mick Wachowski

Źródło: własne
Dodaj komentarz:
Jay1 | 16 sierpnia 2010; 10:37
Mi się zdaję , czy Ledley był prawie nie widoczny w meczu z Inverness ?:> Może ze 3 razy widzialem go przy odbiorze pilki ;/
Krzysiek94 | 16 sierpnia 2010; 09:24
Nie wiem tylko, czy Izaguirre może grać, więc pozostaje Mulgrew.
Krzysiek94 | 16 sierpnia 2010; 09:23
Nic tylko przy obecnej formie Cha, Hinkel nie ma szans na grę. A co do składu na Utrecht to ja bym zagrał tak:
Załuska - Cha - Hooiveld - Rogne - Izaguirre - Juarez - Brown - Ledley - Maloney - Hooper - Fortune ( może się przełamie ).
Maciek_ | 16 sierpnia 2010; 09:11
Zgadza się, do zdobywania bramek potrzebny jest snajper, no ale i trochę szczęścia, bo np. w meczu z Inverness próbowali i napastnicy i wiele razy także pomocnicy. Maloney miał sporo pecha, Forrest również. Natomiast moim zdaniem do wymiany jest Fortune, za którego w czwartek powinien zagrać Hooper, Samarasa w składzie nawet bym zostawił. Nie wiadomo, czy uraz Paddy'ego jest poważniejszy, więc zaryzykuję stwierdzenie, że nie wróci na Utrecht. Dlatego w jego miejsce zagra pewnie Juarez. W środku postawiłbym na Browna i Ki. Obrona tak samo : )

Ej, a tak w ogóle, to co się dzieje z Hinkelem?
landry1 | 16 sierpnia 2010; 08:08
Skuteczność kiedyś przyjdzie... miejmy nadzieję, a najważniejsze jest to, że nie tracimy bramek.
Krzysiek94 | 16 sierpnia 2010; 07:12
Moim zdaniem nie będzie tak żle. Gramy naprawdę obiecująco i potrzebny jest tylko zawodnik, który będzie wykańczał akcje typowy snajper i kimś takim jest Hooper, więc jak będzie grał to jestem spokojny o bramki.
Matias | 15 sierpnia 2010; 22:33
Poza tym za Mowbray'a na początku też jedynym problemem była skuteczność, a później... wiadomo co.
Matias | 15 sierpnia 2010; 22:25
To jest fakt Papryka. Po dwumeczu z Bragą nikomu nie było do śmiechu. Teraz drwimy ze smerfów, że nie mają szans na mistrza, że to my będziemy mistrzem.
Utrecht jest dużo lepszy od Inverness i w czwartek na pewno nie stworzymy tylu sytuacji co z Inverness choćby nie wiem jak świetny mecz rozegraliby The Bhoys.
Parkhead | 15 sierpnia 2010; 21:16
Skuteczność .... Ale ważne , że chociaż jedna wpadła. Paddy - teraz pokaże na co go stać! To prowadzenie piłki , niczym Leo Messi ; )
Papryka | 15 sierpnia 2010; 20:31
Matias, zauważyłem, że jesteś strasznym pesymistą :D Więcej wiary!!! Hail Hail!
Matias | 15 sierpnia 2010; 20:00
Ważne 3 pkt. ale boję się co będzie jeśli nie poprawimy skuteczności do meczu z Utrechtem. Gramy u siebie i musimy wygrać jak najwięcej. Bo na wyjeździe najpewniej przegramy.
Krzysiek94 | 15 sierpnia 2010; 17:19
Strata McGeady'ego po tym co pokazał McCourt raczej nie będzie odczuwalna.
Maciek_ | 15 sierpnia 2010; 16:46
skrócik: http://www.youtube.com/watch?v=kBfaMZDbOaE

: D
lukos123 | 15 sierpnia 2010; 15:53
ładny gol
Aiden91 | 15 sierpnia 2010; 15:12
Końcówka bardzo ładna, mamy wielu nowych zawodników, muszą się ze sobą zgrać. Cieszą 3 punkty, to najważniejsze.
Krzysiek94 | 15 sierpnia 2010; 14:54
Jak poprawimy skutecznośc to mówiąc krótko nikt nam nie podskoczy przynajmniej w Szkocji.
maciekqtno | 15 sierpnia 2010; 14:26
Mecz dobry choć na początku trochę nie pewnie ;d a matka mnie z domu chciała wyrzucić jak krzyknąłem po słupku Maloneya ;d
Maciek_ | 15 sierpnia 2010; 14:22
Podsumowałbym prawie tak samo jak Magnum. Bramka naprawdę fantastyczna, choć piłkę w siatce Essona moglibyśmy oglądać zdecydowanie więcej razy... Najpierw pechowo Maloney, potem zabrakło szczęścia Samarasowi, Fortune który znany jest z nie-wykorzystywania dogodnych szans również zawiódł... No i dlatego tylko 1:0. Choć w sumie można powiedzieć, że pewna wygrana, bo Inverness było kompletnie zdominowane, co cieszy : D
Magnum90 | 15 sierpnia 2010; 13:59
Mecz dobry,pełna dominacja ;) Szkoda tylko,że skończyło się 0-1,bo mogło co najmniej 0-3/5.Trzeba poprawić skuteczność.Bramka McCourta-poezja ;)
Papryka | 15 sierpnia 2010; 13:59
Oceny za mecz ( oglądałem (prawie) cały. Cóż, oglądałem przez neta...
Załuska (5) - zagrał poprawnie, bezbłędnie, kilka pewnych interwencji. Nie miał dużo roboty. Załuska na plus.
Cha (6) - dobry mecz Koreańczyka. Kilka świetnych wejść w pole karne. Więcej jednak zrobił w ofensywie, aniżeli w defensywie. Cha na plus.
Loovens (6) - bardzo dobry mecz Holendra. Czyścił (prawie) wszystko. A to jak na niego dużo. Bez jakiegoś większego błędu. No, może tylko to wejście w pierwszej minucie Hayes'a, wtedy się nie popisał.
Hooiveld (5) - nie popełnił jakiegoś znaczącego błędu, przynajmniej tak mi się zdaje. Nie miał jednak też zbyt dużo dobrych interwencji w obronie. Myślę, że zagrał słabiej niż Loovens.
Mulgrew (4) - słaby, wolny, niewidoczny. Miał kilka wejść do przodu, ale nic wielkiego nie zrobił. Dobrze dogrywał piłkę z rożnych i to tyle o nim.
Maloney (6) - bardzo aktywny, wczoraj widzieliśmy prawdziwego Maloneya. Brakowało wykończenia, lub ostatniego podania, ale zagrał na prawdę dobrze. Wysuwał się, biegał, przebiegł chyba najwięcej ze wszystkich naszych piłkarzy w tym meczu. Duży plus!
Brown (3) - niewidoczny, mizerny, nie pokazywał sie w ofensywie. Ogólnie słaby mecz Brooniego...
Ledley (5) - miał wspaniałą szansę na strzelenie gola. Niestety nie udało się. Dużo biegał. Pokazywał się z przodu, dobry mecz Ledleya.
McCourt (7) - to jest nasz kochany Paddy! Drybling, szybkość, fantastyczne uderzenie! Ciągle aktywny. I przede wszystkim. Strzelił zwycięskiego gola. Pieknej z reszta urody. Brawo Paddy! MoTM!
Fortune (5) - dałbym mu 6, ale nie mogłem, bo miał multum szans, aby pokonać Essona... Szkoda, bo był wczoraj na prawdę dobry. Kilka świetnych szans, podań i te jego charakterystyczne zastawianie się. Dużo wczoraj dał drużynie.
Samaras (5) - samolub do potęgi. Za wszelką cenę chciał zdobyć gola, ale niestety nie było dla nas karnego...:D A tak poza tym to całkiem dobrze. W końcu wiele szans wywalczał sobie sam.
Forrest - szok! Rośnie nam wielka gwiazda z twarzą piętnastolatka :D James pokazał wczoraj klasę. Miał bardzo dużo pecha, że nie strzelił w przeciągu tej pół godziny conajmniej jednego gola. Miał wiele świetnych szans. Wiele z nich było jego zasługą.
Juarez - zagrał tyle co nic. :D
lesiu2802 | 15 sierpnia 2010; 13:49
Oglądając ten mecz taki mi się chciało spać...:/
To chyba przez niskie ciśnienie.
Mick Wachowski | 15 sierpnia 2010; 13:46
Zapraszam obok do relacji live. Dużo się wydarzyło przez te 24 godziny naszej nieobecności w sieci.

Następny meczOstatni mecz

nieznany vs Celtic
31.07.2012 / 20:45 - nieznany

Tabela SPLTerminarz

1.Celtic 3884-2193
2.Rangers3877-2873
3.Motherwell3849-4462
4.Dundee United3862-5059
5.Hearts3845-4352
(zobacz całość)

Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia

nazwa alternatywna obrazka Gary Hooper. Król strzelców SPL

Sonda portalowaZawodnik miesiąca

Najładniejszą bramkę maja zdobył:
Anthony Stokes (z St Johnstone): 15%
Gary Hooper (pierwsza z Hearts): 5%
Gary Hooper (druga z Hearts): 0%
Gary Hooper (czwarta z Hearts): 45%
Gary Hooper (piąta z Hearts): 35%
Archiwum Wyniki   
160x600
PSG, Paris Saint Germain
Wszelkie prawa zastrzezone przez CelticPoland.com.
Projekt i wykonanie: Robert Laskowski
Kodowanie i podpięcie cms: QSky