POPIS NIESKUTECZNOŚCI NA CALEDONIAN STADIUM

Gdyby Celtic był odrobinę skuteczniejszy, pokonałby Inverness przynajmniej czterema bramkami. Ostatecznie zakończyło się na skromnym 1:0, a bohaterem The Bhoys został Paddy McCourt. Solowy rajd Irlandczyka dał Celticowi trzy punkty na inaugurację nowego sezonu.
Neil Lennon nie mógł wystawić dziś w składzie dwóch czołowych piłkarzy ostatnich tygodni – Efraina Juareza i Gary’ego Hoopera. Meksykanin powrócił dopiero w piątek ze zgrupowania swojej reprezentacji, natomiast nowy napastnik Celticu w dalszym ciągu zmaga się z drobną kontuzją.
The Bhoys zagrali od pierwszej minuty w ataku z Samarasem i Fortune. W pierwszym kwadransie lepsze wrażenie sprawiali gospodarze i kilkakrotnie nacierali na bramkę Łukasza Załuski. Na prowadzenie po 25. minutach powinien wyjść jednak Celtic. W sytuacji sam na sam z bramkarzem w poprzeczkę trafił Shaun Maloney. Równie nieskuteczny w końcówce pierwszej połowy był Samaras, którego strzał głową zatrzymał się na słupku.
Celtowie wyszli ostatecznie na prowadzenie dopiero po przerwie. Warto było jednak czekać na tak fenomenalnego gola. W 56. minucie w pole karne wbiegł Paddy McCourt, minął czterech defensorów Inverness i posłał piłkę tuż przy słupku do bramki rywali. Przy swojej solowej akcji Irlandczyk nabawił się niestety kontuzji, po której musiał opuścić boisko.
W kolejnych minutach Celtic starał się dobić beniaminka, zdobywając drugą bramkę. W 67. minucie z bliskiej odległości koszmarnie pomylił się Marco Fortune. 5 minut później kolejną stuprocentową okazję zmarnował Maloney, który nie zdołał z trzech metrów wpakować piłki do siatki Inverness. W ostatnim kwadransie szansę na zdobycie bramki miał także wchodzący z ławki James Forrest. 19-letni wychowanek Celticu najpierw uderzył tuż nad bramką, a następnie trafił w poprzeczkę.
INVERNESS – CELTIC 0:1
McCourt 56
INVERNESS CALEDONIAN THISTLE (4-4-2) Esson; Tokely, Munro, Gillet, McCann; Cox, Duncan, Hayes (Sutherland 86), Ross (Blumenshtein 61, Proctor 78); Odhiambo, Rooney
CELTIC (4-4-2) Zaluska; Cha, Loovens, Hooiveld, Mulgrew; Maloney, Brown, Ledley, McCourt (Forrest 61); Fortune (Juarez 88), Samaras
Mick Wachowski
Załuska - Cha - Hooiveld - Rogne - Izaguirre - Juarez - Brown - Ledley - Maloney - Hooper - Fortune ( może się przełamie ).
Ej, a tak w ogóle, to co się dzieje z Hinkelem?
Utrecht jest dużo lepszy od Inverness i w czwartek na pewno nie stworzymy tylu sytuacji co z Inverness choćby nie wiem jak świetny mecz rozegraliby The Bhoys.
Załuska (5) - zagrał poprawnie, bezbłędnie, kilka pewnych interwencji. Nie miał dużo roboty. Załuska na plus.
Cha (6) - dobry mecz Koreańczyka. Kilka świetnych wejść w pole karne. Więcej jednak zrobił w ofensywie, aniżeli w defensywie. Cha na plus.
Loovens (6) - bardzo dobry mecz Holendra. Czyścił (prawie) wszystko. A to jak na niego dużo. Bez jakiegoś większego błędu. No, może tylko to wejście w pierwszej minucie Hayes'a, wtedy się nie popisał.
Hooiveld (5) - nie popełnił jakiegoś znaczącego błędu, przynajmniej tak mi się zdaje. Nie miał jednak też zbyt dużo dobrych interwencji w obronie. Myślę, że zagrał słabiej niż Loovens.
Mulgrew (4) - słaby, wolny, niewidoczny. Miał kilka wejść do przodu, ale nic wielkiego nie zrobił. Dobrze dogrywał piłkę z rożnych i to tyle o nim.
Maloney (6) - bardzo aktywny, wczoraj widzieliśmy prawdziwego Maloneya. Brakowało wykończenia, lub ostatniego podania, ale zagrał na prawdę dobrze. Wysuwał się, biegał, przebiegł chyba najwięcej ze wszystkich naszych piłkarzy w tym meczu. Duży plus!
Brown (3) - niewidoczny, mizerny, nie pokazywał sie w ofensywie. Ogólnie słaby mecz Brooniego...
Ledley (5) - miał wspaniałą szansę na strzelenie gola. Niestety nie udało się. Dużo biegał. Pokazywał się z przodu, dobry mecz Ledleya.
McCourt (7) - to jest nasz kochany Paddy! Drybling, szybkość, fantastyczne uderzenie! Ciągle aktywny. I przede wszystkim. Strzelił zwycięskiego gola. Pieknej z reszta urody. Brawo Paddy! MoTM!
Fortune (5) - dałbym mu 6, ale nie mogłem, bo miał multum szans, aby pokonać Essona... Szkoda, bo był wczoraj na prawdę dobry. Kilka świetnych szans, podań i te jego charakterystyczne zastawianie się. Dużo wczoraj dał drużynie.
Samaras (5) - samolub do potęgi. Za wszelką cenę chciał zdobyć gola, ale niestety nie było dla nas karnego...:D A tak poza tym to całkiem dobrze. W końcu wiele szans wywalczał sobie sam.
Forrest - szok! Rośnie nam wielka gwiazda z twarzą piętnastolatka :D James pokazał wczoraj klasę. Miał bardzo dużo pecha, że nie strzelił w przeciągu tej pół godziny conajmniej jednego gola. Miał wiele świetnych szans. Wiele z nich było jego zasługą.
Juarez - zagrał tyle co nic. :D
To chyba przez niskie ciśnienie.
Następny meczOstatni mecz
31.07.2012 / 20:45 - nieznany
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 38 | 84-21 | 93 |
| 2. | Rangers | 38 | 77-28 | 73 |
| 3. | Motherwell | 38 | 49-44 | 62 |
| 4. | Dundee United | 38 | 62-50 | 59 |
| 5. | Hearts | 38 | 45-43 | 52 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Gary Hooper. Król strzelców SPL







