Okiem Micka: Kibicujemy przeciętnemu klubowi

Od wielu dni planowałem, że ruszę dziś z nową rubryką CelticPoland, w której będę zamieszczać moje prywatne spostrzeżenia na temat naszego klubu. Spodziewałem się, że wspomnę tu o naszym udanym rewanżu w Utrechcie i o dalszej grze w europejskich pucharach. Życie okazało się jednak brutalne i sprowadziło nas wszystkich na ziemię. Fakty są niestety takie, że kibicujemy naprawdę przeciętnemu klubowi.
Teraz widać jak bardzo się myliłem, pisząc przedwczoraj: "Do czasów, w których będziemy musieli obawiać się gry z Utrechtem jest na szczęście jeszcze daleko”. Ale skoro te czasy nadeszły niespodziewanie już teraz, trzeba się zastanowić jak to się właściwie stało.
Nie tylko ja, ale wszyscy na tej stronie, próbujemy doszukać się przyczyn tej kompromitacji. Moim zdaniem w sporej mierze jest to niestety wina Neila Lennona. To on, nasz trenerski żółtodziób, ustawił taktykę na ten mecz. Irlandczyk podobnie jak w pierwszym pojedynku z Bragą zagrał ustawieniem 4-5-1. Taka taktyka przynosi jednak skutek tylko wtedy, kiedy zespół umie się bronić. Czy Lennon naprawdę wierzył w to, że po trzech meczach bez straty gola (na miłość boską – to były spotkania z Inverness, St Mirren…) nasza defensywa stała się monolitem nie do przejścia?
Śmiem twierdzić, że gdyby Celtic wyszedł na boisko z takim samym nastawieniem jak w meczu z Utrechtem u siebie – kompromitacji by dziś nie było. Gdybyśmy grali bardziej otwartą piłkę, nie dali się zepchnąć do defensywy, Utrecht nie rozwinąłby swoich skrzydeł i nie wywalczył dwóch rzutów karnych. Niestety potwierdzają się moje najgorsze obawy – Lenny nie wyciąga wniosków z własnych błędów. Dlaczego nie porzucił taktyki, która skompromitowała nas w Bradze? To pytanie pozostanie chyba bez odpowiedzi.
Problem jest oczywiście bardziej złożony, bo nawet ultra defensywna taktyka nie zakłada tego, że zespół nie odda w spotkaniu ani jednego groźnego strzału. Celtic nie ma jednak napastników. Jeden, który jest godzien nosić to miano (Gary Hooper), jest obecnie kontuzjowany. To kiepski żart, nazywać snajperem Georgiosa Samarasa, Daryla Murphy’ego (bilans 14 goli 110 meczach mówi sam za siebie) czy Marco Fortune. Ten ostatni określa się w dodatku napastnikiem, ale takim, który nie strzela bramek. Tylko czekać aż znajdziemy bramkarza, który stwierdzi, że nie łapie piłki rękoma.
Temat golkipera poruszany był już wielokrotnie, ale nie sposób go pominąć. Łukasz Załuska nie jest bramkarzem na miarę tego klubu. Gdy David Marshall puścił pięć goli w meczu z Artmedią, a następnie cztery z Motherwell, bezpowrotnie pożegnał się z miejscem w składzie. Załuska stracił po cztery bramki z St Mirren i Utrechtem, trzy z Bragą, a mimo to może spać spokojnie. I nie jest to bynajmniej wina Lennona, bo ten nie ma po prostu kim go zastąpić. Winny jest skąpy zarząd, który zamiast rozejrzeć się za klasowym bramkarzem, ściąga na wypożyczenie 22-latka z Newcastle United.
Rozumiem doskonale, że z powodu braku Ligi Mistrzów klub nie może pozwolić sobie na pokaźne transfery. Jednak jeżeli panu Lawellowi i spółce wydaje się, że dzięki wypożyczeniom i sprowadzaniu piłkarzy bez klubu zdołamy do tych rozgrywek powrócić, to są w ogromnym błędzie.
Mick Wachowski
"Załuska stracił po cztery bramki z St Mirren i Utrechtem, trzy z Bragą". Z St. Mirren? Przecież z St. Mirren było 4:0 do przodu, nie w plecy. :)
A "ostatni" napisałem w cudzysłowie, bo aż chciałem się upewnić, czy mam rację z tym Motherwell (byłem pewien na 99%). I tutaj już tylko w ramach ciekawostki dodam, że jeszcze w tamtym sezonie zagrał trzykrotnie wiosną: dwa razy z Kilmarnock i raz z Aberdeen. A natomiast sezon później, nim odszedł do Cardiff, zdążył zagrać w lidze z Inverness i Hibernian.
Te informacje to taka tylko ciekawostka, głównie chciałem tylko zaznaczyć, że miarka przebrała się dopiero po wysokim remisie z The Wells, a nie już od razu po wpadce z Artmedią, jak napisane jest w artykule/felietonie.
Ale niestety , teraz żaden zawodnik u przed , którym stoi kariera nie przyjdzie garć do Szkocji.
ps. Może powinien wrócić temat gry w PL ?
Ale wracając do wypowiedzi Micka. Niestety , ale cofamy się w 'rozwoju'. Celtic był klubem ,którego kiedyś bały się wszystkie drużyny w Europie, był szanowany stał się pomimo jasnych barw zielonego i białego klubem bardzo szarym Niestety , ale jeśli nie zrobimy rewolucji w klubie , będziemy oglądać naszych kopaczy na boiskach St. Miren , Kilmarnock , Dundee itd.
Szkocka piłka się stacza coraz bardziej w dół i nie ma co ukrywać, że z tego marazmu będzie ciężko się podnieść.
Niestety....
Czas chyba przypomnieć niestety dosyć brzydkie polskie przysłowie, że "...z g....na bicza nie upleciesz..."
Kasa, kasa panie Desmond, jeszcze raz kasa.
Z resztą zgadzam się. Tkwimy w martwym punkcie od 2 sezonów. Wielkie nadzieje pucharowe przed sezonem, a jak się kończy sami widzimy.
Jestem ciekaw na reakcje zarządu. Musi się coś zmienić i to szybko.
Następny meczOstatni mecz
11.02.2012 / 16:00 - Celtic Park
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 25 | 52-16 | 62 |
| 2. | Rangers | 25 | 47-14 | 58 |
| 3. | Motherwell | 24 | 31-29 | 41 |
| 4. | Hearts | 25 | 30-22 | 35 |
| 5. | St. Johnstone | 24 | 32-27 | 35 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Treble? Wskakuj, będzie szybciej.








