Kibicować znaczy kochać

W życiu każdego człowieka nadchodzą takie chwile, w których jego serce napełnia się zimnym strumieniem zwątpienia. Wieczorne dreszcze targają umysłem i nie pozwalają mu zasnąć, a półprzezroczyste strony dnia codziennego zlepiają się w jedną, bezsensowną całość. Wyblakła dusza cierpi znosząc wszystko to, o czym wolałaby zapomnieć.
Uczeni głoszą, że ludzkie ciało ma zdolność „pamiętania” bólu, ale to od nas samych zależy, czy do swojego małego świata oprócz mroku wpuścimy coś jeszcze, mianowicie: odrobinę światła. Powiedzcie, czym byłby żywot bez przyjemności? Może rajem, choć raczej piekłem.
W życiu każdego człowieka nadchodzą takie chwile, w których po prostu musi się zatrzymać. Ktoś umiera, ktoś się rodzi. Ktoś kocha, a później nienawidzi. Jednakże niektóre rzeczy pozostają niezmienne… Właśnie dzięki nim mamy ochotę wstać rano z łóżka i czerpiemy z tego radość.
Czy to daje nam Celtic? Tak. Potwierdzam głośno, krzyczę wyraźnie, wyśpiewuję fałszując, latam by każdy mógł zrozumieć. Tymczasem zastanawiam się dlaczego kocham ten klub?
Nie kocham przecież piłkarzy. Nie kocham stadionów. Nie kocham zarządu. Nie kocham historii. Nie kocham wyników. Nie kocham herbów. Nie kocham kibiców. Kochać to ja mogę partnera/partnerkę, ale nie coś, co jest „martwe” albo względnie obce.
Czuję adrenalinę. Ciepło wlewające się do serca. Duszę, która nabiera stopniowo kolorów. Widzę światło. Słyszę ludzi stojących obok, zjednoczonych w jednym celu: wspierania wszystkiego, co daje radość w momencie gdy oglądam mecz. Dookoła wspomnianej martwej materii wytwarza się życie.
Poruszające sekundy. Niejednoznaczne migawki.
Nie zawsze jednak jest tak kolorowo.
Co daje nam Celtic, gdy przynosi smutek? Dlaczego trwamy przy nim mimo to?
Napisałem, że ludzkie ciało potrafi „pamiętać” ból i go odczuwać nawet po całkowitym wyleczeniu urazu. Kibicowskie serce pamięta radość, uniesienia, łzy wzruszenia. Nie liczy się nic więcej. Kibicować znaczy kochać. Posiadać kolejny element układanki zwanej tożsamością.
Wszystko jest takie magiczne…
W listopadzie godzimy się powoli z brakiem mistrzostwa, a pod koniec grudnia zdobywamy lidera. Samaras, który grał na słabym poziomie zaczyna sobie przypominać na czym polega piłka nożna. Poczułem wtedy zmiany. Zimno ustąpiło ciepłu. Wieczorne dreszcze ustały. Wreszcie zasnąłem.
Wierzę, że kibicowanie zmienia ludzi na lepsze. Opowiada, że trudno określić z jakiego powodu się kogoś lub coś kocha, ale... to już podobno oznaka prawdziwej miłości.
Ludzie poszukują odpowiedzi na pytania:
Dlaczego nazywasz się kibicem? Czym dla ciebie jest kibicowanie? Jak długo kibicujesz?
To nieważne. Najważniejsze, że jesteśmy razem i dzięki temu stajemy się coraz lepsi, a nasze życie nabiera biało-zielonych kolorów.
Hail, Hail. Serca fanów The Bhoys biją jednym, wspólnym rytmem. Niech nie zagłuszą go żadne waśnie i spory. Nigdy. Przenigdy.
Jan TEMCIŃSKI
Drogi Janie, czapki z głów :) Pisz więcej takich tekstów, pisz je jeszcze dłuższe, tak, aby można było do nich siąść, poczytać na spokojnie i po prostu podziwiać, a nie tylko przelecieć je i "odfajkować" jak to niektórzy tutaj robią. ;]
Pozdrowienia i wytrwałości :)
Następny meczOstatni mecz
25.02.2012 / 16:00 - Celtic Park
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 28 | 60-16 | 71 |
| 2. | Rangers | 27 | 51-16 | 51 |
| 3. | Motherwell | 27 | 37-31 | 48 |
| 4. | Hearts | 27 | 31-26 | 36 |
| 5. | St. Johnstone | 26 | 33-32 | 36 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia








