GRA - DOBRA, WYNIK - (PRAWIE) KATASTROFA

Piłkarze Celticu otrzymali w środę kolejną lekcję futbolu. Tym razem nie od silniejszego rywala, a od złośliwego losu. Koszmarna indolencja strzelecka - m.in. słupek i zmarnowany karny - mogła zakończyć się stratą cennych punktów. The Bhoys, mimo niepotrzebnych nerwów w końcówce, wygrali ostatecznie 2:1.
Gdy po szesnastu minutach piłkarze Lennona prowadzili już dwoma bramkami, wielu kibiców pomyślało z pewnością o powtórce sprzed pięciu lat, kiedy drużyna Gordona Strachana rozbiła Dunfermline aż 8:1. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się tego wieczoru Gary Hooper. Anglik wbiegł w pole karne i sprytnym uderzeniem po ziemi nie dał szans bramkarzowi gości.
Paul Gallager skapitulował po raz drugi już kilka minut później, tym razem po strzale Jamesa Forresta. Gol ten padł po składnej akcji całego zespołu. Jako pierwszy na bramkę uderzał Anthony Stokes, zaś z dobitką pospieszył Hooper. Anglik, zamiast trafić z ostrego kąta, postanowił jednak wycofać piłkę do lepiej ustawionego 20-latka, który podwyższył na 2:0.
Celtic miał szansę nawiązać do wspomnianego wcześniej rezultatu, ale raził nieskutecznością. The Bhoys jeszcze przed przerwą stworzyli sobie przynajmniej pięć dogodnych sytuacji, po których powinni zdobyć kolejne gole. Po kapitalnym dośrodkowaniu Forresta z bliskiej odległości spudłował Stokes. Młody Szkot, podobnie jak Kris Commons, próbował także swoich sił z dystansu. Strzały szybowały wówczas tuż obok słupka bramki Gallagera.
Składnie grający Celtic nie zwalniał tempa także po przerwie. Najdogodniejszą sytuację zmarnował bez wątpienia Ki Sung-Yeung, który przestrzelił rzut karny. Kibice złapali się ponownie za głowy kilka minut później, gdy w sytuacji sam na sam z bramkarzem Stokes trafił w słupek.
Zniechęceni swoją indolencją piłkarze Celticu spuścili z tonu w ostatnich dwudziestu minutach gry. Od razu skorzystali na tym przyjezdni, którzy w przeciągu kilkudziesięciu sekund potrafili stworzyć sobie dwie klarowne sytuacje do zdobycia gola. Piłkę do siatki zdołał skierować w 86. minucie Andrew Barrowman, ale mimo nerwowej końcówki gospodarze pozostali na prowadzeniu.
Dzięki wygraniu zaległego spotkania strata do prowadzących w tabeli Rangers stopniała do siedmiu punktów. Dystans ten może zmniejszyć się jeszcze bardziej w sobotę, kiedy Celtic podejmie St. Mirren. Drużyna z Ibrox 24 godziny później zagra z Kilmarnock.
CELTIC - DUNFERMLINE 2:1
Hooper 8, Forrest 16 – Barrowman 86’
Mick WACHOWSKI
Następny meczOstatni mecz
22.05.2012 / 20:45 - Carrow Road
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 38 | 84-21 | 93 |
| 2. | Rangers | 38 | 77-28 | 73 |
| 3. | Motherwell | 38 | 49-44 | 62 |
| 4. | Dundee United | 38 | 62-50 | 59 |
| 5. | Hearts | 38 | 45-43 | 52 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Gary Hooper. Król strzelców SPL








Co ma doping do gry? Kibice najwyraźniej są rozczarowani naszymi wynikami i grą ostatnimi czasy i nie dziwię im się wcale. Stwierdziłeś, że styl to kompletna klapa, nie mam pojęcia na jakiej podstawie tak uważasz. Sama gra była bardzo dobra, brakowało tylko skuteczności. No chyba, że Twoim zdaniem jak wynik nie jest w pełni zadowalający to i gra musi być słaba.