DOSTALI TO, NA CO ZASŁUŻYLI

Statycznie grająca drużyna Celticu oglądała bez większego sprzeciwu, jak piłkarze St. Johnstone zdobywają bramkę i wywożą z Glasgow trzy punkty. Pozostaje mieć nadzieję, że dzisiejsza kompromitująca porażka przed własną publicznością oprzytomni zarząd klubu, który dokona w najbliższych dniach przynajmniej jednego przyzwoitego transferu.
Neil Lennon, mając na uwadze nieudany występ ze Sionem (0:0), zdecydował się na kilka roszad w pierwszym składzie. Na ławkę rezerwowych powrócił Georgios Samaras, a w ataku obok Anthony’ego Stokesa pojawił się Shaun Maloney. Przemeblowana została także defensywa, gdzie Irlandczyk postawił po raz pierwszy na Victora Wanyamę.
Celtic mógł znaleźć się na prowadzeniu już po trzech minutach gry. W polu karnym faulowany był Stokes, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Kris Commons. Jego strzał obronił jednak bramkarz The Saints, Peter Enckelman.
The Bhoys nie wykorzystali doskonałej okazji i w kolejnych minutach nie stwarzali większego zagrożenia pod bramką rywala. Gospodarze grali ospale i bez pomysłu, a pierwszy godny uwagi strzał oddany został w 21. minucie spotkania. Wbiegający w pole karne Stokes posłał piłkę w kierunku długiego słupka i niewiele brakowało, a wyprowadziłby swój zespół na prowadzenie.
Gra Celticu nie powalała na kolana, a Peter Enckelman był niepokojony jedynie uderzeniami z dystansu. Najpierw, w 39. minucie groźny strzał sprzed pola karnego oddał Ki Sung-Yeung. Chwilę później bliski szczęścia był Commons, którego uderzenie z rzutu wolnego zatrzymało się na słupku.
O tym, że gra zespołu może wyglądać jeszcze gorzej, przekonaliśmy się po przerwie. Ostrzeżeniem była sytuacja z 54. minuty, kiedy o krok od zdobycia gola był Cillian Sheridan. Były napastnik Celticu nie zdołał wpakować piłki do pustej siatki. To, co nie udało się Irlandczykowi, uczynił sześć minut później jego kolega z zespołu, David Mackay. Defensor St. Johnstone oddał mocny strzał z woleja, a piłka - po odbiciu się od jednego z zawodników w polu karnym - znalazła drogę do siatki.
Gospodarze o dziwo nie rzucili się do odrabiania strat. Pressing The Saints powodował, że Celtic miał chwilami problemy z przekroczeniem połowy boiska. Grę zespołu rozruszało dopiero wprowadzenie na plac gry Jamesa Forresta i Paddy’ego McCourta. Ten drugi, po indywidualnej akcji, trafił nawet w słupek. Równie blisko pokonania bramkarza był także Stokes, którego uderzenie głową zostało wybite z linii bramkowej.
Celtic nie miał najmniejszego pomysłu na przedarcie się przez szczelną defensywę rywala i nie doprowadził ostatecznie nawet do remisu. Wynik ten spowodował, iż drużyna Lennona została wyprzedzona przez Rangersów, którzy pokonali na wyjeździe obecnego lidera - Motherwell. Większym zmartwieniem niż sytuacja w tabeli jest jednak czwartkowy mecz ze szwajcarskim Sionem. Drzwi Europa League mogą zamknąć się szybciej, niż zostały otworzone.
CELTIC - ST. JOHNSTONE 0:1
Mackay 60
CELTIC (4-4-2) Forster; Matthews, Majstorovic, Wanyama, Mulgrew (Wilson 45); Brown, Ki, Ledley (Forrest 74), Commons (McCourt 61); Maloney, Stokes
ST. JOHNSTONE (4-4-2) Enckelman; Mackay, Maybury, McCracken, Wright, Craig; Morris, M. Davidson, C. Davidson; Sheridan (Higgins 63) Sandaza (Haber 72)
Mick WACHOWSKI
Źródło: własnenp. 3-3-4 albo 3-4-3 "
Pierw trzeba mieć tych 3 napastników ;)
Potem wszyscy się dziwią, ze jakiś grajek z przeciętnego FC Sion gada, że Celtic to słabizna i nic specjalnego.
Ale nic tak nie motywuje, jak wstrzymanie premii, i o tym władze naszego klubu muszą pomyśleć. Bo za taki antyfutbol, to grajki powinny fundować kibicom bilety.
Zauważyłem pewną zależność, za każdym razem gdy ktoś napisze coś co stawia nas w roli faworyta zostajemy upokorzeni. Jak dobrze pamietam mecz którym przegraliśmy mistrzostwo, gdy ktoś napisał "Najlepszy skład jaki może być, pewne 3 pkt i Majster w kieszeni"
Co do dzisiejszego meczu - Nie ma w świecie ludzi słów które mogły by określić to co się stało ;)
Ilość rozegranych meczów jest dla systemu ważniejsza niż bilans bramkowy.. Wiem, że to głupie, ale co zrobić.
http://www.youtube.com/watch?v=c60Q32cFDlk&feature=related
Dla takich chwil warto kibicować Celtom. Takie rzeczy się pamięta. Trochę wiary. Emocje opadły, można powiedzieć, że spieprzyliśmy niesamowicie, ale przypomne, że 14 meczy z rzędu były zwycięskie (w lidze).
Wiem też, że Lennon tak ich opierniczy po tym meczu, że chłopaki zepną tyłki i będą zapierniczać równo w czwartek.
YNWA!
Jak można tak olać sprawę? Nie rozumiem kompletnie... Według mnie powinny zagrać dziś rezerwy i z pewnością ograłyby słabiutkie St. Johnstone! Zmęczenie, srata tata... Co odpierdalał dziś Commons?! Jak wygląda Wilson na lewej obronie i zrozumienie między Majstrem a Wanyamą? Stokes też musi solidnie wyregulować celownik. Zacznijmy od tego, że od 3. minuty powinniśmy prowadzić... Jeżeli zawodnik nie jest w formie to nie wystawia się go do pierwszego składu a nie na siłę wciska i każe wykonywać karne, srutki, trutki... Dlaczego nie Forrest od pierwszej minuty? Eh... NIEPOROZUMIENIE. Przez coś takiego możemy później przegrać mistrzostwo! Mam nadzieję, że piłkarze wezmą sobie dziś do serca tą żenadę, którą odstawili i w czwartek tak zepną dupska, że Sion będzie szukał piłki... To była katastrofa, ale wierzymy i kibicujemy dalej! C'mon the Hoops!
np. 3-3-4 albo 3-4-3
"Kibice, którzy wybiorą się w niedzielę na Celtic Park, mogą spodziewać się festiwalu bramek. Do Glasgow przebędzie znajdujące się bez formy St. Johnstone. Drużyna z Perth po raz ostatni odebrała nam punkty w 2000 roku." ...
Następny meczOstatni mecz
22.05.2012 / 20:45 - Carrow Road
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 38 | 84-21 | 93 |
| 2. | Rangers | 38 | 77-28 | 73 |
| 3. | Motherwell | 38 | 49-44 | 62 |
| 4. | Dundee United | 38 | 62-50 | 59 |
| 5. | Hearts | 38 | 45-43 | 52 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Gary Hooper. Król strzelców SPL







