BRZYDKIE, ALE SZALENIE CENNE ZWYCIĘSTWO

By zdobyć mistrzostwo, trzeba wygrywać nawet te mecze, w których idzie jak po grudzie. Słabo grający Celtic długo męczył się z St. Mirren, ale ostatecznie, dzięki trafieniom Jamesa Forresta i Scotta Browna, dopisał do swojego dorobku kolejne trzy punkty.
The Bhoys jechali do Paisley celując w dwunaste ligowe zwycięstwo z rzędu. Dziennikarze, a nawet sami kibice przypominali jednak, że każda, nawet najlepsza passa, musi kiedyś dobiec końca. Przez długi czas wydawało się, że może nastąpić to właśnie w konfrontacji z St. Mirren.
Dobrym podsumowaniem pierwszej połowy była statystyka strzałów na bramkę rywala. Celtic zagroził gospodarzom zaledwie raz, gdy w 14. minucie groźnie sprzed pola karnego uderzał Gary Hooper. Piłkarze Neila Lennona częściej utrzymywali się przy piłce, ale groźniejsi byli o dziwo The Saints.
Gospodarze nie zdobyli dziś punktów przede wszystkim dzięki doskonałej dyspozycji Frasera Forstera. Bramkarz Celticu po raz pierwszy uratował swoją drużynę w 12. minucie, kiedy zatrzymał strzał McAuslanda na linii bramkowej. Kolejne groźne sytuacje St. Mirren stworzyło sobie po przerwie. Młody Anglik zmuszony był do co najmniej trzech poważnych interwencji, a przed szansą wpisania się na listę strzelców stanął m.in. nowo pozyskany pomocnik - Dougie Imrie.
Gra Celticu uległa nieznacznej poprawie po wejściu Krisa Commonsa i Anthony’ego Stokesa. Przełamanie nastąpiło jednak po akcji zawodnika, który przebywa na murawie od pierwszych minut gry. James Forrest - bo o nim mowa - uderzył piłkę z linii pola karnego, nie dając szans bramkarzowi gospodarzy.
Mimo objętego w 71. minucie prowadzenia, zwycięstwo Celticu przez długi czas wisiało na włosku. St. Mirren przeprowadziło kilka groźnych kontrataków, a sytuację uspokoiło dopiero drugie trafienie - tym razem autorstwa Scotta Browna. Szkot, podobnie jak Forrest, uderzył piłkę z dalekiej odległości i ustalił wynik na 2:0.
The Bhoys, bez względu na wynik meczu z udziałem Rangers, zachowają pozycję lidera. Kolejne spotkanie ligowe zostanie rozegrane dopiero 8 lutego. W najbliższym czasie na pierwszy plan wysuną się bowiem krajowe rozgrywki pucharowe.
ST MIRREN - CELTIC 0:2
Forrest 71, Brown 88
CELTIC: Forster; Cha, Rogne, Mulgrew; Ledley; Brown, Wanyama, Ki (Commons 58), Forrest; Samaras (Stokes 58), Hooper
Mick WACHOWSKI
he, he a niebiescy 1-1, czyli w sumie mają w plecy.
Jak narazie super weekend :-)
ręka w polu karnym St. Mirren i nie uznanie bramki Rogne- przecież on akurat nie był na spalonym.. No i jeszcze kilka drobniejszych pomyłek jak zwykle przeciwko nam..
Następny meczOstatni mecz
25.02.2012 / 16:00 - Celtic Park
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Celtic | 28 | 60-16 | 71 |
| 2. | Rangers | 27 | 51-16 | 51 |
| 3. | Motherwell | 27 | 37-31 | 48 |
| 4. | Hearts | 27 | 31-26 | 36 |
| 5. | St. Johnstone | 26 | 33-32 | 36 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia








