Kolejnych 20 lat w historii Celtiku Glasgow upłynęło pod rządami prawdziwej legendy katolickiego klubu z Kerrydale Street - Jimmy'ego McGrory'ego. Prezes The Hoops Bob Kelly pozwolił McGrory'emu aż dwie dekady utrzymać się na stanowisku trenera. Można się zastanawiać, dlaczego trwało to aż tak długo, ponieważ mimo tego, że piłkarzem był fenomenalnym to trenerem zwyczajnie przeciętnym.

McGrory przyszedł na świat w miejscowości Garngad 26 kwietnia 1904 r. Najpierw słów kilka o jego piłkarskiej karierze, która zaczęła się 20 stycznia 1923 r. McGrory wszedł wtedy z ławki rezerwowych w meczu z Third Lanark zastępując najlepszego w tamtych czasach piłkarza The Bhoys - Patsyego Gallaghera. Mając zaledwie 18 lat zagrał w swoim debiutanckim sezonie zaledwie 3 razy i ustrzelił jednego gola. Premierowe trafienie zaliczył w meczu z Kilmarnock przegranym przez Celtów 3:4. Następny rok spędził na wypożyczeniu w Clydebank, ale już kolejnych 14 sezonów rozegrał w zielono-białych barwach. Bardzo szybko zaskarbił sobie sympatię kibiców, gdyż strzelanie bramek nie sprawiało mu żadnej trudności, a przecież to fani lubią najbardziej. Naprędce stał się talizmanem przyciągającym sukcesy.

Strzelił mnóstwo ważnych bramek w lidze i w pucharach zapewniając Celtikowi szereg trofeów. Pierwszy z tych ważnych goli padł w meczu z Dundee w finale Pucharu Szkocji w 1925 r. McGrory "szczupakiem" pokonał bramkarza przeciwników i publiczność oszalała. Później poszło już z górki. Nazwiska McGrory'ego w śmiało można było się spodziewać w sportowych gazetach w rubrykach "strzelcy bramek". Zdobywając 6 bramek w meczu przeciwko Aberdeen ustanowił swój pierwszy rekord ilości zdobytych bramek w jednym meczu. Jimmy nie pozwolił fanom długo czekać na kolejny niewiarygodny łup strzelecki, tym razem ustanawiając 14 stycznia 1928 r. rekord świata wpisując się aż 8 razy na listę strzelców w spotkaniu z Dunfermline.

Jak na strzelca wyborowego był trochę za niski i chudy, ale jak wiadomo, pozory mylą. Swoim dużym czołem zdobył większość z porażającej wprost liczby 550 goli strzelonych w całej zawodowej karierze. Najszybszego hat-tricka ustrzelił w zaledwie 3 minuty(!) grając przeciwko Motherwell. Oprócz świetnego wyszkolenia technicznego, łatwości operowania piłką i niezwykłego snajperskiego instynktu cechowała go wprost żelazna wytrzymałość i to, co kibice w Szkocji kochają najbardziej - waleczność i zaciętość.

W 1933 r. Celtic rozgrywał finał Pucharu Szkocji. Na początku spotkania doszło do groźnego zderzenia pomiędzy McGrorym a jednym z rywali, w którym Jimmy stracił dwa zęby. Ten niewielki ubytek w uśmiechu nie przeszkodził McGrory'emu poprowadzić swój zespół do zwycięstwa, strzelając decydującego o zdobyciu pucharu gola. Jimmy rozpoczynał swoją karierę jako prawoskrzydłowy, ale już po paru latach gry został przestawiony przez trenera Maleya na szpicę, z której nie ruszał się już do końca swoich piłkarskich dni. McGrory nigdy nie był egoistą na boisku, zawsze umiał dostrzec lepiej ustawionego partnera i te przyzwyczajenia z gry na skrzydle zadecydowały o dużej liczbie asyst Jimmi'ego i o zwyczajnej boiskowej przyjaźni z resztą drużyny. McGrory nigdy nie uważał się za gwiazdę, był lubiany przez wszystkich w klubie. Ale nie mogło być inaczej, gdyż swojej snajperskiej smykałki nie zatracił do końca zawodowej kariery.

Trapiony prze liczne kontuzje, będący już po 30 ciągle znakomicie spisywał się pod bramkami rywali, umiał wypracować sobie czystą sytuację strzelecką i ją pewnie wykorzystać. Swój najlepszy sezon zaliczył w wieku 31 lat. Rozgrywki 1935/1936 zakończył z dorobkiem 50 goli strzelonych w lidze(!), a zagrał w zaledwie 3 spotkaniach, w których nie wpisał się na listę strzelców. Jimmy McGrory, "nieśmiertelny Celt", po 15 latach niesamowitej gry na chwałę Celtiku Glasgow rozegrał swój ostatni mecz w zielono-białej koszulce 16 października 1937 r. na Celtic Park, w obecności kompletu publiczności, mierząc się z Queen's Park Rangers. Oczywiście zdobył gola, bo nie mogło być inaczej. Na tego Kogoś Willie Maley zawsze mógł liczyć. Na pożegnanie z futbolem strzelił rozstrzygającego losy spotkania gola na 4:3 i zapewnił The Bhoys komplet punktów. Dziwi jednak fakt, że mimo tak wspaniałej formy w lidze (najprawdopodobniej rozegrał 378 meczów w lidze i strzelił 397 bramek, różne źródła podają inne liczby) nigdy nie zyskał uznania w oczach trenerów reprezentacji Szkocji, w której rozegrał zaledwie 7 meczów.

Po zawieszeniu w wieku 33 lat butów na kołku McGrory został trenerem Kilmarnock, gdzie pracował w trakcie II Wojny Światowej, a wszyscy już wiemy jak z tą pracą bywało. Po przerwaniu działań wojennych w Wielkiej Brytanii McGrory powrócił na Parkhead już w roli menadżera. Po 20 latach pracy mógł się pochwalić wygraną w Coronation Cup (1953r.), i ustrzeleniem dubletu (liga+puchar kraju) w 1954r. Również pod jego wodzą Celtom udało się rozgromić Rangersów aż 7:1 w finale Pucharu Ligi w 1957 r. To jednak za mało by na stałe wpisać się w pamięć kibiców jako trener wielkiej klasy. Ale te 550 goli powinno zadziałać każdemu na wyobraźnie. Jimmy McGrory zmarł 20 października 1982 r. W sercach sympatyków The Hoops pozostanie na zawsze zapamiętany jako Celt z krwi i kości, ogromny walczak, niesamowity snajper, dobry kolega i po prostu genialny piłkarz.
PARTNERZY