Zdaniem wielu fachowców jest to najlepszy obrońca, jaki kiedykolwiek reprezentował barwy Celtiku Glasgow, dlatego z pewnością nie może dziwić fakt, iż został on wybrany przez kibiców do „jedenastki wszechczasów Celtiku". Podczas dwudziestu lat gry dla The Bhoys Danny McGrain, bo o nim mowa, udowodnił, iż równie dobrze, co z rywalami na boisku, radził sobie z nieprzychylnościami losu, które w życiu go nie omijały.

Daniel Fergus „Danny" McGrain przyszedł na świat w poniedziałek 1. maja 1950 r. w Finnieston – dzielnicy Glasgow. Należał do grupy wybitnych „dzieci ulicy" (Quality Street Kids), która zrzeszała również takie sławy jak Kenny Dalglish, Lou Macari czy też David Hay – niezwykle utalentowanych piłkarzy z Glasgow, którzy dorastali w latach 60' w cieniu potężnej drużyny Jocka Steina. Jako młody chłopak McGrain kibicował Glasgow Rangers niejako z racji swojego wyznania, gdyż był protestantem. W swojej autobiografii „Celtic: Moja Drużyna" Danny opisał niezwykle ciekawe kulisy transferu do Celtiku. Jako pierwsi zainteresowali się jego osobą skauci The Gers. Mimo, iż McGrain wywarł na nich bardzo dobre wrażenie ci mało rezolutni łowcy talentów pracujący dla Rangersów jednak nie zdecydowali się polecić piłkarza władzom klubu, a to ze względu na… jego katolicko brzmiące nazwisko. W tamtych czasach katolicy nie byli mile widziani na Ibrox Park, toteż 13 maja 1967 r. (na dwanaście dni przed wielkim triumfem „Lwów z Lizbony") siedemnastoletni wówczas Daniel McGrain zaakceptował ofertę Celtów i na polecenie innego protestanta – Jocka Steina, dołączył do drużyny The Hoops. Zadebiutował w pierwszym zespole Celtiku Glasgow 29 kwietnia 1970 r. w wygranym 2:0 meczu z Morton na Celtic Park. Miał wówczas 20 lat.

McGrain występując na prawej obronie spisywał się na tyle dobrze, że w 1977 roku Jock Stein powierzył mu fukcję kapitana Celtów. Daniel kapitańską opaskę przejął od Kennyego Dalglisha, a oddał ją dopiero po dziesięciu latach na ręce Roya Aitkena. Danny na kapitana nadawał się jak mało kto. Niezwykle ambitny, nieustępliwy, zawsze walczący do końca, zostawiający na boisku mnóstwo sił McGrain był ulubieńcem kibiców z Celtic Park. Jego spojrzenie było najlepszą motywacją dla kolegów z drużyny. Danny należał do piłkarz, którzy jak nie biegają to się męczą. Wystąpił łącznie w 657 meczach Celtiku Glasgow, w tym grając aż 439 razy w meczach ligowych (tylko siedmiokrotnie wchodził z ławki rezerwowych). Strzelił 8 goli (4 w lidze), a najlepszym pod względem strzeleckim był sezon 1978-1979, w którym McGrainowi udało się aż 3 razy pokonać bramkarzy rywali. Siedem razy zdobył z Celtikiem mistrzostwo Szkocji, wygrał pięć Pucharów Szkocji oraz dwa Puchary Ligi. Swoją grą zdecydowanie wyróżniał się spośród reszty ówczesnego składu The Hoops.

McGrain był nie tylko twardy na boisku, ale również poza nim. W życiu prywatnym kłopoty niestety go nie omijały. Najpierw miał problemy z czaszką, później wykryto u niego cukrzycę, co wiązało się z regularnym przyjmowaniem zastrzyków insulinowych, które nie przeszkodziły McGrainowi w podnoszeniu swoich piłkarskich umiejętności i prowadzeniu Celtów do kolejnych sukcesów. Na tym jednak nie koniec zdrowotnych problemów Dannyego. W sezonie 1977-1978 zmagał się z kontuzją kostki, która ostatecznie pozwoliła mu zagrać w zaledwie siedmiu ligowych spotkaniach oraz co gorsza przekreśliła szanse na występ na Mistrzostwach Świata w Argentynie. Powołanie na ten Mundial było pewne, gdyż Danny jako kapitan z powodzeniem reprezentował Szkocję na poprzednim światowym czempionacie i przez cztery lata dzielące oba turnieje nieustannie znajdował się w wysokiej formie oraz był etatowym kadrowiczem.

Po wyleczeniu kontuzji kostki McGrain szybko powrócił na krajowe boiska, gdzie radził sobie na tyle dobrze, że kolejnego Mudnialu nie musiał oglądać w telewizji a do Hiszpanii pojechał w roli kapitana narodowej reprezentacji. W 1982 roku Szkotom nie udało się wyjść z grupy, o czym zadecydował gorszy bilans bramek od ekipy ZSRR. Danny występował wówczas w jednej drużynie z obecnym trenerem The Bhoys Gordonem Strachanem. Ogółem McGrain rozegrał w kadrze 62 mecze na przestrzeni dziesięciu lat (zadebiutował w 1972 r. zaś ostatni mecz rozegrał w 1982 r.), nie strzelając żadnej bramki.

Szczególną sympatię kibiców The Bhoys Danny zawdzięczał swojej skromności i przywiązaniu do barw klubowych. Zawsze powtarzał, iż Celtic jest jego wymarzonym klubem i Szkocja jest odpowiednim miejscem do podnoszenia swoich umiejętności. Człowiek bardzo lojalny, pomocny, waleczny, nieustępliwy, a przede wszystkim prezentujący ogromny piłkarski potencjał – taki obraz Dannyego na zawsze wyrył się w pamięci kibiców klubu z Kerrydale Street.

Po krótkim epizodzie w drużynie Hamilon McGrain zakończył piłkarską karierę w 1987 r. Zanim z powrotem trafił na Parkhead był trenerem Arbroath. Dziś szkoli na Celtic Park młodych adeptów piłkarskiego rzemiosła.
PARTNERZY