Tommy Burns
Przed trudnym zadaniem wyciągnięcia The Bhoys z lekkiego kryzysu po 3 nieudanych latach rządów Liama Brady'ego i Lou Macariego 12 lipca 1994 roku stanął Tommy Burns, były piłkarz The Hoops.
Thomas "Tommy" Burns urodził się 16 grudnia 1956 roku w Glasgow. Całą profesjonalną karierę piłkarską spędził w Celtiku Glasgow, gdzie trafił z amatorskiej drużyny Maryhill w 1973 roku. W zielono-białej koszulce zadebiutował mając 21 lat, 19 kwietnia 1975 roku, w meczu przeciwko Dundee United. Ogółem wystąpił w 352 meczach The Hoops, strzelając 52 gole. 31 maja 1989 roku rozstał się z publicznością na Parkhead, i niedługo po tym został zatrudniony do Kilmarnock jako grający menadżer. W sezonie 1992/93 Tommy wywalczył wraz z The Killies awans do Scottish Premier League. Rok później Burns postanowił wrócić na Celtic Park i zająć się trenowaniem piłkarzy The Bhoys. Jednak o swoim postanowieniu nie poinformował władz Kilmarnock, klubu, z którym nadal wiązał go ważny kontrakt, natomiast bezpośrednio skontaktował się z włodarzami Celtiku. Po podpisaniu kontraktu z Celtami, Burnsa czekało niemałe rozczarowanie. Otóż decydenci z Kilmarnock zgłosili całą sprawę "podprowadzenia" przez Celtic za ich plecami Tommyego Burnsa do Szkockiej Federacji Piłkarskiej. Ta szybko zajęła się tą sprawą i nakazała Celnikowi wypłacenie odszkodowania w wysokości 100 tys. funtów, jednocześnie zobowiązując władze The Killies do rozwiązania kontraktu z Burnsem, co zakończyło jego piłkarską karierę w 1994 roku.
Za kadencji Burnsa, Celtic chwalony był za prezentowanie atrakcyjnego, radosnego, ofensywnego futbolu "na tak". W pięknym stylu The Hoops wygrali Puchar Szkocji w 1995 r. Jednak mimo gry ładnej dla oka, nie udało się The Bhoys przerwać dominacji rozpędzonych Rangersów, którzy byli w trakcie zdobywania 9 razy pod rząd mistrzostwa Szkocji. Burns poprowadził Celtów w 146 meczach, z których 80 wygrał, 23 przegrał i 43 zremisował.
Tommy Burns został zwolniony z pracy na Celtic Park 31 maja 1997 roku. Po krótkich przygodach w Newcastle i Reading zajął się asystenturą najpierw Bertiemu Vogstowi, a potem Walterowi Smithowi - kolejnym opiekunom reprezentacji Szkocji. Jako piłkarz wystąpił w ośmiu meczach międzynarodowych. Po epizodzie z kadrą w tle Tommy wrócił na Parkhead, gdzie za kadencji Martina O'Neilla był odpowiedzialny za szkolenie młodzieży.
26 marca 2006 roku władze Celtiku Glasgow wydały oświadczenia, w którym potwierdziły informacje, że Tommy Burns zaczął terapię lekarską i walczy z rakiem skóry.
18 stycznia 2007 roku Tommy oznajmił, że skoncentruje się wyłącznie na pracy w klubie, co ucięło wszelkie spekulacje o ewentualnym objęciu przez niego kadry Szkocji.
Niestety - ku niezmiernemu smutkowi i łzom całej "Celtyckiej" rodziny - Celt z krwi i kości, człowiek, który za swój ukochany klub oddałby życie - opuścił nasz świat 15 maja 2008 roku po przegranej wieloletniej walce z rakiem skóry.
Załamany Gordon Strachan z łzami na policzkach powiedział, że zaszczytem była praca i przyjaźń z człowiekiem, którego nigdy w swoim żywiole na ziemi już nie zobaczymy. Cudownego człowieka, który dla swojej ukochanej drużyny rozegrał 352 spotkania, a także przez 3 lata prowadził klub w roli menadżera, po raz ostatni pożegnano dziś przed bramami Celtic Park. Swoje szaliki i koszulki pozostawiło na Kerrydale Street tysiące kibiców The Hoops oraz sympatyków z całej Szkocji - w tym Glasgow Rangers, za co należy się wielki szacunek. "Najlepszą rzeczą jaka mnie tutaj spotkała to właśnie Tommy. Byłem niezmiernie dumny i szczęśliwy, że mogłem z ręką na sercu nazwać go swoim przyjacielem. Rozmawiamy tutaj o prawdziwej legendzie. Ludzie nie powinni być oceniani na tle futbolu, a swojej osobowości. Osobiście w swoim życiu nigdy nie spotkałem wielu cieplejszych osób od Tommy'ego. Nawet wczoraj, kiedy spędziłem z nim jego ostatnie godziny - pałał radością i wiarą. Jedyną rzeczą o której mówił była jego rodzina - żona Rosemary i dzieci. Nie martwił się o siebie, interesowało go tylko i wyłącznie dobro najbliższych - to coś fantastycznego... w dzisiejszych czasach niewielu jest takich ludzi na świecie."
Asystent menadżera Waltera Smitha w Rangers, Ally McCoist, przyznał, że był załamany, kiedy dowiedział się o śmierci swojego najbliższego przyjaciela - Tommy'ego Burnsa. Burns i McCoist rywalizowali przeciwko sobie w swoich ukochanych klubach, ale ich wieloletnia bliska przyjaźń nigdy nie stała pod znakiem zapytania. "Byłem kompletnie wstrząśnięty i załamany. Nie wstydzę się powiedzieć, że płakałem. Kochałem Tommy'ego - wszyscy go kochaliśmy. Trudno mi myśleć o futbolu, kiedy zmarł tak cudowny człowiek bliski mojemu sercu."
Tommy dla Celticu zrobił absolutnie wszystko i dlatego powinniśmy zapamiętać tego wspaniałego człowieka jako pogodną osobę z wielkim sercem... postać, która oddałaby za ukochany zespół swoje życie.
You'll Never Walk Alone Tommy.
Rest in Peace.
Następny meczOstatni mecz
31.07.2010 / 15:00 - Emirates Stadium
Tabela SPLTerminarz
| 1. | Dundee United | 0 | 0-0 | 0 |
| 2. | St. Johnstone | 0 | 0-0 | 0 |
| 3. | Hibernian | 0 | 0-0 | 0 |
| 4. | Hearts | 0 | 0-0 | 0 |
| 5. | Celtic | 0 | 0-0 | 0 |
Zdjęcie tygodniaVideo tygodnia
Efrain Juarez to największa gwiazda sprowadzona do Celticu w letnim okienku transferowym.










